porozumienie silniejsze niż śmierć

zdjęcia z albumu

W czasach, gdy wywoływanie zdjęć przeżywa swój renesans, a ich cyfrowa forma jest tylko wiązką bajtów na karcie pamięci – ja mam potrzebę zrobić na odwrót. Wyciągam zdjęcia z rodzinnego albumu i daję im nowe życie. Są zbyt piękne, aby ich nie oglądać, zbyt ważne, aby o nich zapomnieć, a starego albumu, choć stanowi cenną pamiątkę, nie biorę codziennie do ręki aby przywoływać wspomnienia. A ja chciałabym patrzeć co dzień na tę najbliższą mi Osobę, której nie ma już ze mną i która nie wróci.
Biorę do ręki Jej zdjęcia, które powstały na długo przed moim urodzeniem. Próbuję dowiedzieć się czegoś więcej o tej młodej dziewczynie, której nie znałam i o Jej życiu w zupełnie innej epoce, w innym miejscu i czasie. Tak niewiele wiem o Jej pasjach i zmartwieniach z czasów młodości, nie pomyślałam, że warto kolekcjonować opowieści póki jeszcze mogła je snuć. Zostały mi zdjęcia, jak pocztówki z przeszłości, niektóre zagadkowe, inne zabawne, miałabym wielką ochotę usłyszeć historię każdego z nich. Ale tych historii już nie ma, zostają mi pytania i domysły. Contine reading

ludzie, którzy ciągną cię w dół

ludzie którzy ciągną cię w dół.
 
Lubię w sobie to, że się zmieniam. Lubię wiedzieć i widzieć, że staję się bardziej dojrzała, że coraz lepiej odnajduję się w przeróżnych sytuacjach. Potrafię czasem spojrzeć za siebie i zobaczyć ile schodów pokonałam, jak wiele problemów rozwiązałam i jak dużo dowiedziałam się o samej sobie. Daleko mi do samozachwytu, ale uzasadniona duma z siebie samej – czemu nie 🙂 Świat mi to potwierdza, co jakiś czas dostaję pozytywny feedback od rzeczywistości, że wszystko idzie w dobrym kierunku, że odrabiam życiowe lekcje.
 

Contine reading

czy kobieta może przeklinać?

przeklinac

Mam takie wspomnienie z czasów zaawansowanej podstawówki. Siedzimy przy rodzinnym obiedzie, my z siostrą po szkole, rodzice po pracy. Ogólna rozmowa jak komu minął dzień, jakieś przekomarzania i zerkanie jednym okiem na wiecznie włączony telewizor. Miałam tego dnia wizytę u szkolnej dentystki (a to zła kobieta była, trauma stomatologiczna została mi po dzień dzisiejszy). Czujna i zawsze pamiętająca o wszystkim mama pyta mnie jak było. Na co ja, nie odrywając wzroku od Rysia z Klanu oznajmiam z najświętszym spokojem, że „ja do tej jebanej pizdy już więcej nie pójdę”. I nieświadoma niczego jem dalej. Dopiero po dobrej chwili napotykam na sobie wzrok taty. Nie groźny, ale na tyle zaskoczony i wymowny, że z szybkością światła łapię o co chodzi.

Contine reading

short note: dotykam ludzi

dotyk

Dotykam ludzi, bo lubię. Tak zwyczajnie.
Nie wierzę, że można być całkowicie samowystarczalnym. Nie wierzę, że można nie mieć takich potrzeb.
Nie godzę się na to, żeby dotyk był podejrzany o ukryte intencje. Podszyty lękiem przed niezrozumieniem.
Dla mnie jest czymś świętym i jednocześnie najzwyczajniejszym na świecie.

A ludzie tak często się dziwią. Kiedy spontanicznie przytulam albo chwytam za rękę, muszę skruszyć cienki lód konsternacji. Wytrzymać sekundę wahania i niezrozumienia. Potem z reguły dostaję uśmiech zwrotny.
Chciałbym odczarować dotyk. Wypuścić w świat, jak najpiękniejszą wiadomość. Oczekiwać z otwartymi ramionami.

więcej niż feromony

Każda komórka twojego ciała ma na swojej powierzchni pieczątkę. Taką, która oznacza: to moje, ta komórka jest integralną częścią mojego organizmu, trzeba o nią dbać, karmić i chronić, i nie wolno jej pomylić z żadną inną. Oczywiście taka pieczątka jest białkiem, zatopionym w błonie komórkowej mikrochipem, który zawiera w sobie informację o twojej niepowtarzalności. Oczywiście owe białko jest pochodną genów, które przekazali ci rodzice, ale które u ciebie stanowią zupełnie wyjątkową mieszankę, podstawę nowej jakości twojego organizmu.

Contine reading

sprawdź czy na pewno masz skrzydła

Czasem warto powiedzieć sobie: sprawdzam.

Gdy już nasiąknę jak gąbka odpowiednią ilością motywujących tekstów, gdy poznam wszystkie niezawodne sposoby samorozwoju. Gdy zapiszę w skórzanym notesie ambitne listy celów i planów. Kiedy przeczytam kolejną inspirującą książkę, zapełniając gęsto notatkami marginesy. Gdy pracuję nad sobą i wydaje mi się, że już czas na rezultaty.
I wtedy, gdy czuję, że mam za sobą pewien etap. Coś udało mi się zyskać, a coś stracić. Czas zamknął w klamrę pewien okres mojego życia i pcha mnie dalej.
Również wtedy, gdy coś mną wstrząsnęło. Czuję podskórnie, że minione wydarzenia miały być lekcją i zaopatrzyć mnie w jakąś mądrość o życiu. Albo zmienić mój punkt widzenia.

 

Contine reading

bądź biernym blogerem!

why blog
 
Idę o zakład, że każdy, absolutnie każdy bloger niezależnie od stopnia zaawansowania potrafi wymienić milion korzyści, płynących z pisania bloga. Wśród nich takie jak samorozwój, nowe kontakty, wymaganie od siebie dyscypliny, swobodne posługiwanie się słowem, wzrost kreatywności i uważniejsze przyglądanie się światu. Jeśli do tych szlachetnych korzyści dorzucimy finansowe, mamy pełen wachlarz. Wiadomo, to wszystko co robimy, co twórczo dajemy z siebie, ma pozytywny wpływ również na nas samych. Czynne blogowanie to aktywność rozwijająca na wiele sposobów.

A bierne blogowanie? Pozwoliłam sobie ukuć taki termin, bo sama przez dłuższy czas byłam bierną blogerką. Ok, trudno nazwać blogerem kogoś kto blogi tylko czyta, ale z pewnością jest on ważnym i w jakiś sposób aktywnym członkiem blogsfery. Aktywnym dlatego, że również  ją tworzy, wybierając swoje ulubione blogowe miejsca, wydeptując ścieżki za pomocą kolejnych kliknięć, obserwując i subskrybując blogi na różne sposoby, wreszcie komentując to, co najbardziej go porusza.
Pisząc bloga, pozostaję cały czas bierną blogerką.  Contine reading

posłuchaj swego ciała, posłuchaj swego serca

Mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Wszystko w Tobie i wokół Ciebie pracuje na Twoje szczęście. To również dobra wiadomość dla mnie. To prawda, nad którą nieustannie się zdumiewam.
Wszystko jest kwestią wsłuchania się w siebie. To, co pierwotnie łatwe i naturalne, jest nam skutecznie utrudniane przez nachalny wrzask tego świata. I dobre rady „mądrych” ludzi.  Przez nasz własny niby zdrowy rozsądek, który w rzeczywistości namawia nas do chodzenia utartymi ścieżkami bezpieczeństwa i konformizmu. Wreszcie przez nasze prywatne małe kłamstwa, sączące się z ran zadanych nam w przeszłości. Przeglądamy się w nich jak w krzywym zwierciadle, a ono pokazuje nam osobę której absolutnie nie warto ufać.

Contine reading