Dzień Blogera to dobry dzień… na zmiany!

przeprowadzka bloga
Kochani, jest parę spraw.
Po pierwsze i najważniejsze dzisiaj jest Dzień Blogera i ogromnie mi miło, że mogę po raz pierwszy obchodzić to święto. Jeszcze rok temu podglądałam sobie po cichu świętowanie innych blogerów, nie przypuszczając że już wkrótce dołączę do ich grona. Dołączyłam w lutym. Czuję się teraz blogerką w 100%, czynną i bierną, gdyż prowadzenie własnego bloga absolutnie nie odebrało mi przyjemności czytania innych. Wręcz przeciwnie! W ciągu ostatnich miesięcy odkryłam bardzo wiele cudownych miejsc w sieci  i wspaniałych autorów, którzy się za nimi kryją. Dziś z ogromnym przekonaniem mogę powiedzie, że pisanie bloga sprawia równie dużą radość jak czytanie. A wszystko razem sprawia, że blogsfera jest dla mnie miejscem niezwykłym, które wciąga, angażuje i ubogaca moje życie na milion sposobów  🙂

Contine reading

zanurzyć się w życiowej pustce

Kochałam kiedyś mężczyznę, który nie kochał mnie. Jak to w życiu. Kochałam go, a on postanowił wyjechać na drugi koniec świata, aby spełniać swoje marzenia. Nie byłam jednym z nich. Wyjechał więc i zostałam sama twarzą w twarz z wielką pustką.
Ogarnęło mnie paraliżujące uczucie braku sensu. Nie miałam mu za złe, nie miotały mną żadne nienawistne uczucia. Chociaż oczywiście zalewałam się szczerymi łzami. Przeważała jednak smutna rezygnacja i żal do siebie samej, że weszłam w to za mocno. Im bardziej pragniesz i oczekujesz, tym większą fundujesz sobie pustkę w razie niepowodzenia. 
 

Contine reading

malinowe brownie i ważne info

ciasto czekoladowe z malinami

Połączenie czekolady i malin wywołuje u mnie ekscytację. To moje ukochane smaki. O ile czekolada rośnie na drzewach cały rok, wystarczy tylko sięgnąć ręką po tabliczkę w sklepowym sadzie, o tyle świeżutkie maliny prosto z krzaka zdarzają się tylko o tej porze. Późnym latem. To idealny czas na łączenie smaków.

Wymyśliłam sobie, że upiekę malinowe brownie nie tylko pyszne ale i zdrowe. Wmyśliłam, że będzie z kaszą jaglaną. Czyli bez glutenu. To moje pierwsze ciasto z jaglanką, do tej pory uważałam, że kasza to kasza i do słodkich wypieków się nie nadaje. Nawet jaglanej przydzielałam jedynie role drugoplanowe w obiadach i sałatkach. W tym cieście też nie gra pierwszych skrzypiec, bo czy mogłaby przyćmić maliny i czekoladę? Ale śmiało mogę powiedzieć, że jest reżyserem tego przedstawienia. Contine reading

imię twoje cię wyprzedza

podążanie za cieniem

Kiedyś, podczas wakacji nad morzem zaczepiła mnie para cudzoziemców. Powiedzieli, że kolekcjonują piękne polskie imiona i zapytali o moje. Gdy padło „Małgorzata”, mieli niewyraźne miny, z trudem przyszło im wymówić tak trudne słowo 😉 Trochę bardziej ucieszyli się na imię mojej koleżanki, widocznie Karolina lepiej pasowała do ich kolekcji.

Jest takie hebrajskie powiedzenie: imię twoje cię wyprzedza. Niech będzie ono myślą przewodnią dzisiejszego tekstu.

Contine reading

błogosławione tu i teraz

tu i teraz
Czasem za mało mi tej ziemi, którą mam pod stopami. Chwieję się pod naporem porywistego wiatru, który uderza we mnie z każdej strony.
Z tyłu wieje przeszłością. Gdy się obejrzę, wiatr rzuca mi w twarz zapachy i dźwięki. Wracają obrazy, odbite pod powiekami jak pieczątki. Nawet te wyblakłe, sprawiają, że serce bije inaczej, gubi swój rytm, opuszcza mnie i pędzi do chwil, które minęły.
Z przodu oślepia mnie słońce i nie pozwala spojrzeć poza horyzont. Nie wiem skąd te chmury, czy to na deszcz czy na pogodę. Nie wiem na co czekać, a o co walczyć. Przyszłość może być piękna albo straszna.
Mrużę oczy przed wiatrem i słońcem. Mrugam, czując piach pod powiekami. Otwieram szeroko ramiona, aby złapać równowagę.

Contine reading

jedyna taka

Nigdy w życiu nie byłam poważnie chora, nie przydarzył mi się też żaden wypadek. Nic, co ograniczyłoby moją sprawność i zmusiło do zmiany trybu życia. Zawsze mogłam liczyć na moje własne ciało. To dla mnie naturalne i bardzo rzadko przychodzi mi do głowy podziękować Panu Bogu za to, że mam dwie zdrowe nogi. A jednak zdarzają się chwile, kiedy człowiek dostrzega ogrom swojego szczęścia, patrząc na ludzi, którym nie dane jest cieszyć się pełną sprawnością. Na ludzi, którzy mimo to żyją pełnią życia i robią niesamowite rzeczy.
 
Lubię swoje nogi, to jeden z mocnych punktów mojej urody 🙂 Lubię nosić krótkie sukienki i dopasowane spodnie. Uwielbiam od czasu do czasu założyć wysokie obcasy, poczuć się seksownie kołysząc biodrami. Lubię tańczyć! Kocham spacerować i biegać, i bardzo cenię sobie pewność, że moje ciało nadąża za moimi chęciami.

Contine reading

czy masz w sobie coś z księżniczki?

Gdy mówimy, że kobieta zachowuje się „jak księżniczka”, zwykle mamy na myśli coś negatywnego. A stwierdzenie takie prawie na pewno wypływa z naszego poirytowania. Spróbujcie uruchomić teraz skojarzenia… ciekawe czy będą zbliżone do moich? Kobieta zachowująca się jak księżniczka kojarzy mi się z kimś wyniosłym, zimnym i niesympatycznym. To osoba nadmiernie wrażliwa na swoim punkcie, która w dodatku wymaga jakiegoś specjalnego traktowania. W księżniczkach nie lubimy również tego, że są bierne i bujają w obłokach, ledwie dotykając stopami ziemi. Czekają na to, aż ktoś je uratuje. Nie pasują do ideału współczesnej kobiety, która musi być przebojowa i brać los w swoje ręce.
Wygląda więc na to, że dzisiejszy świat wydał wyrok na księżniczki: są symbolem dokładnie tego, czym kobieta nie powinna być. Stały się nieaktualne i niemodne. W niniejszym poście spróbuję powalczyć z tym stereotypem.
.

Contine reading

happy blogging

Najlepiej na świcie bloguje się na luzie. Wtedy kiedy chcesz, ale nie musisz.
Gdy ścigają cię myśli, które chwytasz w locie, a nie data w kalendarzu, przed którą uciekasz.Najlepsze pomysły przychodzą do głów otwartych. Cudownie jest zanurzyć się w codzienności i wydobyć tę magię, której nikt inny nie dostrzega. A ty musisz tylko ubrać ją w słowa.

Największa chemia rodzi się między sercem, a klawiaturą. Musisz tylko dać im czas i wolność, niech swobodnie bawią się słowami. Niech flirtują, tęsknią i odnajdują wciąż na nowo wspólny rytm.

Najchętniej pisze się dla tych, którzy czekają, ale nie oczekują. Dla tych, którzy wciąż do ciebie wracają po nici porozumienia. Czujesz ich obecność po tej drugiej stronie i wiesz, że twoje myśli nie są tylko twoje. Że ktoś rozumie i podobnie widzi świat.

Najcenniejsze komentarze, to te z głębi serca. Ze szczerego zachwytu nad słowem, kolorem sukienki albo pięknem fotografii. Bez przymusu, bez „coś za coś”. Z radością dzielenia się dobrym słowem i własną myślą.

Najlepiej na świcie bloguje się na luzie. Właśnie wtedy dajesz z siebie to, co najlepsze.

poglądy są jak majtki – warto je zmieniać

Lubicie gołąbki? Przez większą część życia wyjadałam z nich tylko mięso, a kapustę oddawałam temu, kto akurat był chętny. Przy rodzinnym stole zawsze znajdował się na nią amator, wszak kapusta z gołąbków jest pyszna. Najlepiej jednak smakuje gołąbek w całości, przekonałam się o tym nie tak dawno, wystarczyło wyrzucić z głowy dziwne uprzedzenie i spróbować. Dziś jestem wielką fanką tego dania 🙂
Gołąbki to taka anegdotka na początek, w rzeczywistości post będzie dużo bardziej życiowy niż kulinarny 🙂 Bowiem nurt życia kształtuje w nas pewne poglądy, które są jak miecz obosieczny: mogą świadczyć o dojrzałości, albo mocno nas ograniczać. Nasze własne zdanie, wyciągnięte z licznych obserwacji i wypróbowane w ogniu doświadczeń – jest niewątpliwie czymś cennym, stanowi cząstkę naszej osobowości i napawa nas dumą. I wszystko jest w porządku, dopóki nie zamyka nam ono drzwi do dalszego rozwoju i głowy na inne możliwości.

Contine reading