ciasto dla panny młodej i historia w tle

panna młoda

 

Zrobiłam ciasto dla przyszłej panny młodej, ciasto nie na ślub jeszcze, lecz na wieczór panieński.  Na końcu znajdziecie przepis. Jednak nie będzie to post kulinarny, a ciasto nie zagra w nim roli głównej. Tak naprawdę jest to tylko pretekst do opowiedzenia historii o tym, w jaki sposób wesela łączą ludzi. To dość zaskakujące, że drugi raz w krótkim czasie biorę udział w weselnym zamieszaniu i drugi raz doświadczam podobnym emocji. Dobrych i wzruszających. Historia jest długa, ale obiecuję, zabawna 🙂 A ciasto jest dobre na wiele różnych okazji. 

Contine reading

poważni ludzie

poważni ludzie

 

Poważni ludzie. Dorośli. Pracujący. 

Kiedy wymykamy się z pracy na herbatę z bąbelkami. Jest takie nowe miejsce… Dobra, namówiłaś nas. Chociaż to środek dnia, naprawdę nie powinniśmy i każdy ma co robić. Jedziemy! Błądzimy, znajdujemy, parkujemy i jesteśmy w raju. Wybieramy smaki, jak dzieci w sklepie z cukierkami. Pani nie wyda z setki, więc płacimy kartą. Jak dorośli ludzie. A potem wybuchamy śmiechem przy każdej kuleczce, wciągniętej kolorową słomką. I naprawdę nie umiem się powstrzymać, bo każda z nich zaskakująco łaskocze mi język. Jak dobrze, że jest tak wcześnie i jesteśmy tu sami.  Contine reading

o spojrzeniach i o powrotach

touching watre

 

Tak, właśnie o spojrzeniach i o powrotach, chociaż nie do końca to do siebie pasuje. A i miało być o czymś zupełnie innym. To jeden z tych tekstów całkowicie bez planu, ale z wielkiej potrzeby. Bo i spojrzenia i powroty urosły mi ostatnio do pewnych symboli, łącząc się i przeplatając znaczeniami, zmuszając do myślenia, a więc i do pisania. Kolejny raz przypinam więc etykietkę osobiście i nie chowając się już za żadną konwencją piszę, co mi chodzi po głowie. Chociaż to zawsze bardziej życia dotyczy niż głowy, ona jednak pozwala ogarnąć i nazwać. 

Contine reading

wywieranie wpływu, czyli co i kto na mnie działa

wywieranie wpływu

 

Od zawsze mam problemy z pokorą. Od kiedy pamiętam kwestionuję autorytety i poddaję w wątpliwość największe nawet świętości.  Niełatwo mnie przekonać. Jedak, jak pisałam już kiedyś, zmienianie poglądów uważam za jeden z najważniejszych mechanizmów rozwoju. A rewolucja w myśleniu wymaga przecież właśnie pokory, popatrzenia na świat z innej perspektywy. I muszę przyznać, ze wobec pewnych ludzi i wydarzeń jestem pokorna, pozwalam im wpłynąć na moje przekonania. 

Jaki rodzaj wpływu pozwalam więc na sobie wywierać, a nawet uważam za inspirujący? I czy są takie rzeczy na które jestem całkowicie niepodatna? Wszystko jest kwestią tego, co sama wpuszczę do własnej głowy i uznam za wartościowe.  Contine reading

chcę ci dać

chcę ci dać

 

Chcę ci dziś dać…

Nie pozwalasz mi dokończyć. Już się zamykasz, od razu na wszelki wypadek niczego nie chcesz. Nie ma o czym, nie ma sprawy i nic ci nie trzeba. Nie róbmy zamieszania, nie zawracajmy głowy.

Tym razem jednak posłuchaj. Zanim coś ci dam, daj mi chwilę czasu. Powiem to brutalnie: będąc taki twardy, okradasz mnie z czegoś. I tak, zrób wielkie oczy, spójrz na to inaczej.  Contine reading

muzyka do której wracam

muzyka do której wracam

 

Wracam, cały czas wracam, jak do sprawdzonych przyjaciół. Mogę w międzyczasie zafascynować się czymś innym, zachwycić się piosenką czy wykonawcą i długie tygodnie wałkować coraz to nowe playlisty. Mogę szukać podobnych brzmień, albo wręcz przeciwnie, przekornie zagłębić się w zupełnie innych muzycznych krainach. Ale potem zawsze wracam. Albo raczej to one powracają do mnie, jak w piosence powraca refren. Znane melodie, słowa wyryte w pamięci, a jednak cały czas odkrywane na nowo. Może dlatego, że czasem odkładam je na półkę, nigdy się nie nudzą. Może dlatego, że coś we mnie mocno poruszyły, pozostają wciąż tak samo ważne. Dziś zabieram Was w podróż po krainie muzyki, do której wracam. Od lat, nieustannie, jak do ulubionych miejsc. Contine reading

jesteś ryzykantem

 

Czy wiesz, że każdego dnia jesteś wielkim ryzykantem? Zawsze – zaglądając w oczy życiu, a nie śmierci. Wybierając kierunek i idąc przed siebie, ryzykujesz każdym krokiem i oddechem. Uwierz mi, jesteś ryzykantem, a szalona odwaga jest twoją wierną towarzyszką. Nie potrzebne ci wysokie skały, ani zbyt głębokie wody. Bo każdy dzień jest okazją, by skoczyć na główkę. Nigdy nie znasz gruntu. Nie masz mapy, która prowadzi dalej niż za zakręt.

 

Contine reading

sztuka uwalniania emocji

Być może kiedyś spotkamy się w prawdziwym życiu. Tam, za monitorem 🙂 Przekonasz się wtedy, że jestem miłą, uśmiechniętą dziewczyną, która praktycznie nie narzeka. Nic nadzwyczajnego, większość ludzi na początku znajomości sprawia takie wrażenie. Ale nawet gdy wypijemy morze kawy i przegadamy niezliczone wieczory, przekonasz się, że jestem taka naprawdę. Spokojna i bezpośrednia, potrafiąca we wszystkim znaleźć coś dobrego. A mimo to będziesz rozmawiał z cholernie wrażliwą dziewczyną, która dużo widzi, a jeszcze więcej czuje. I której przydarzyły się w życiu bardzo smutne rzeczy. Wszystko to jest prawdą o mnie.  Nie posiadam jednak zestawu masek, odpowiednich na każdą sytuację. Mam coś lepszego. Umiejętność uwalniania emocji, która pozwala mi pozostać sobą, niezależnie od tego, co przynosi mi życie.

 

Contine reading

jesienna moc w słabości, czyli dwa projekty i pytanie

jesienna moc w słabości

 

Jeśli powiem, że mam słabość do jesieni, będzie to zarówno prawda jak i fałsz. Mam słabość – jesienią. Przez całe życie nie potrafiłam jej polubić, mając za złe przeganianie lata, zaganianie do obowiązków, skracanie dni i bezlitosne pchanie słupka rtęci w dół. Mam więc z jesienią na pieńku, ale jako godnej przeciwniczce muszę przyznać jej jedno – mobilizuje mnie i dodaje energii jak żadna inna pora roku. Nie będę rozpisywała się o sposobach na jesienną chandrę, motywacjach i renowacjach, a tym bardziej o konieczności pokochania tej pory roku. Trzeba ją przetrwać. Można też wykorzystać. To z pewnością czas nowych początków i brania się za siebie z zapałem dorównującym noworocznym postanowieniom 🙂 I bardzo fajnie, gdy takie nastawienie okazuje się wspólne. Dlatego dziś opowiem Wam o dwóch świetnych  projektach; cieszy mnie bardzo, że pojawiły się właśnie o tej porze roku! Jesienna moc w słabości się doskonali 🙂 Contine reading

świat niedomówień

 

świat niedomówień

 

Możemy sobie pogratulować. Jesteśmy coraz lepsi w tej grze. I to nieprawda, że ja, kobieta mam przewagę. Nieprawda, że aluzje i przemilczenia są moim językiem ojczystym. Jesteś w tym równie dobry, może jeszcze lepszy. Mamy więc równe szanse na mistrzostwo świata. Trenujemy wszak co dzień, z uporem godnym lepszej sprawy. Budujemy nasz świat niedomówień, precyzyjnie jak domek  z kart. I tylko zapomnieliśmy, że meta oznacza ruinę. Spod jej gruzów wygrzebiemy się w końcu poranieni. Obydwoje ex aequo boleśnie przegrani.  Contine reading