najlepsze teksty 2014 roku

najlepsze teksty

 

Nie jest tajemnicą, że kocham pięknie połączone słowa. Nie jest niczym nowym, że lubię doszukiwać się w nich znaczeń, tych oczywistych i ukrytych. Lubię malowane nimi obrazy.Uwielbiam błądzić pomiędzy słowami wyobraźnią i odkrywać zaskakujące krainy, misternie utkane z niecodziennych skojarzeń. Ale nade wszystko cenię słowa i całe teksty, które docierają głęboko do mojego wnętrza i poruszają tam najwrażliwsze struny. Takie zapamiętuję na długo.
Dziś dzielę się z Wami blogowymi tekstami, które w tym roku poruszyły mnie najbardziej. Nie moimi, choć i o nich wspomnę na końcu. Chcę podać Wam na tacy to, czym poczęstowano mnie na innych blogach. Przygotujcie się więc na ucztę, bo są to wyborne smakołyki. Co najmniej tak dobre jak moje własne 😉 Contine reading

dziecko jest cudem

dziecko jest cudem

 

Patrzę na Ciebie mały Królewiczu… Jeszcze tego nie wiesz, ale miałeś przyjść na świat dokładnie w tym miejscu i czasie. Zrodzony z wielkiej miłości i planu. Całkowicie posłuszny przedziwnym siłom ludzkich pragnień. Patrzę na Ciebie i myślę, jak wielkim cudem jest dziecko, którego jeszcze przed chwilą nie było, które istniało tylko w tęsknotach i marzeniach. A teraz dotykam Twojej ciepłej główki i z całą pewnością wiem, że jesteś. Słyszę Twoje kwilenie, które mąci ciszę. Stokrotnie od niej piękniejsze. Contine reading

na manowcach dobrych chęci

delikatność

 

Podobno dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. „Serio? Pokażcie mi takie piekło.” Tak zwykłam myśleć oburzona, nie zgadzając się ani trochę z tym powiedzeniem. Bo czy jest w człowieku coś lepszego niż szczere intencje? Czy można spowodować jakieś realne zło, kierując się dobrymi zamiarami? Dziś sama odpowiadam sobie na część tych wątpliwości. Nie będą to jednak filozoficzne rozważania o tym, czy zło może wynikać z dobra. Za cienka jestem w uszach na takie dywagacje 😉 Będzie o bardzo prozaicznych konsekwencjach posiadania dobrych chęci. O tym jak bardzo czasem jesteśmy niedelikatni wobec siebie. Jak nieuważni. I o tym, dlaczego próba zwykłej rozmowy może przypominać taniec dwóch słoni w składzie porcelany. Contine reading

list do Anioła Stróża

list do anioła stróża

 

Mój drogi!
Zupełnie nie wiem jak zaadresować ten list. Niebo jest takie niekonkretne i duże… Nie znam jego krain, nie umiem nazwać miast. Nawet nie wiem czy istnieją tam skrzynki pocztowe. Mam więc nadzieję, że po prostu czytasz mi przez ramię. Mam nadzieję, że stale jesteś przy mnie, tak jak nakazuje Ci anielski obowiązek. Piszę dziś do Ciebie, ponieważ chcę, byś przez chwilę pobył ze mną jeszcze bliżej. Pragnę usiąść z Tobą przy wigilijnym stole.
Contine reading

twoja uwaga jest święta

Czasem marzy mi się urządzenie do pisania, które miałoby tylko biały ekran i klawiaturę. Bez możliwości otwarcia tysiąca okien. Bez niezliczonych ikonek, w które mogłabym kliknąć. I tak, bez internetu. Ciekawe, jak przełożyłoby się to na jakość tekstów, które piszę… Coś mi mówi, że znaczniej płynniej zamieniałabym myśli w rządki czarnych liter. Nie miałabym gdzie od nich uciec. Moje palce byłby posłuszne mojej głowie, zamiast błądzić bez celu po klawiaturze. 

Niezakłócony strumień uwagi to luksus, który trwonię i rozmieniam na drobne. Setkami kliknięć, tysiącami spojrzeń. I milionami myśli, które jak niesforne dzieci rozbiegają się we wszystkie strony. Zapominam w tym wszystkim, że moja uwaga jest święta. Nie należy się wszystkiemu, co do mnie woła. 

 

Contine reading

trzy zdziwienia #3

men

 

Niedzielne przedpołudnie, wracam do domu. Ponieważ do autobusu daleko, a słońce pięknie świeci, postanawiam zrobić sobie spacer. Spacer przez las. Wchodzę między drzewa, z których dawno już opadły ostatnie liście. Blade promienie słońca prześwitują poprzez koronkowe gałęzie. Jest cicho i spokojnie, wokół mnie ani żywej duszy, tylko las. Wchodzę na mój ulubiony odcinek ścieżki, który wiedzie przez bukowy zagajnik. Miejsca, w których rosną buki są najpiękniejsze w całym lesie, myślę sobie. Ich gładkie, szare pnie rosną w równych odległościach, jakby ktoś specjalnie nadał im taki porządek. A pod moimi stopami szeleszczą bukowe liście. Ich ciepły kolor zbliżony jest do karmelu. I do sukienki, którą mam na sobie… 

Nagle z tych romantycznych rozmyślań wyrywa mnie krzyk. Dobiega ze strony, w którą idę. 

Contine reading

nieśmiała & pewna siebie

Splatam te słowa klamrą, gdyż rzadko można zobaczyć je obok siebie. Czasem zestawia się je tylko w celu podkreślenia ich sprzeczności. A ja dziś chciałabym pokazać, że niekoniecznie muszą być dwoma biegunami. Mogą dotyczyć jednej i tej samej osoby, jak dwa demony, z których każdy ożywa w innych okolicznościach. Można je w sobie pomieścić i okiełznać. Wiem, że nieśmiałość jest często zaciekle zwalczana. Ale zaakceptowana i wsparta fundamentem pewności siebie, staje się cechą tak naturalną jak piegi. Ja uwielbiam piegi. Tobie mogą się podobać lub nie, lecz z całą pewnością nie powinny przeszkadzać Ci w życiu. 

 

Contine reading

pielęgnując dobre wspomnienia

 

Stanowczo zbyt rzadko do nich wracam. W imię bycia „tu i teraz” postanowiłam nie rozpamiętywać zbyt wiele. Oberwało się więc wszystkim wspomnieniom, zarówno dobrym, jak i złym. Może chodzi też o to, że przed tymi złymi chciałam uciec i z rozbiegu zostawiłam wszystko w tyle. A przecież warto pielęgnować dobre wspomnienia. Warto wydobywać je z archiwum pamięci, troskliwie ścierać kurz i obracać w dłoniach, jak bezcenne pamiątki. One mają blask naszych własnych oczu, które lśniły szczęściem, gdy serce wypełniała radość. I ciągle mają w sobie ciepło, którym można ogrzać dłonie. A właśnie teraz, gdy mroźny grudzień bezlitośnie nęka nas ciemnymi i krótkimi dniami, dobrze jest grzać dłonie o ciepłe wspomnienia. I dobrze jest czuć wdzięczność za to, co było. Nawet, jeśli minęło bezpowrotnie, to przecież jest na zawsze nasze. Jak bezcenne prezenty od życia. 

Contine reading

czy Wszechświat jest nam przyjazny?

przyjazny wszechświat

 

Im dłużej o tym myślę, tym mocniej dojrzewa we mnie przekonanie, że wyznawcy żadnej religii nie mają monopolu na szczęście. A tym bardziej mojej, choć jestem zadeklarowaną katoliczką i z tego punktu widzenia piszę ten tekst. Piszę go z pełną odpowiedzialnością za każde słowo. Nauczyłam się bowiem patrzeć na pewne rzeczy z szerszej perspektywy i szukać punktów wspólnych u ludzi, którzy przeżywają swoje życie szczęśliwie. Granica szczęścia nie przebiega więc między religiami. Nie wynika też z przestrzegania określonych zasad, bądź ich łamania w imię życia bez ograniczeń. Szczęście zależy od odpowiedzi na fundamentalne pytania. Jedno w nich brzmi: czy Wszechświat jest nam przyjazny?  Contine reading

alchemia kobiecej kuchni i samosy indyjskie

kobieca kuchnia

 

Ciepła, jasna kuchnia. Za oknem już ciemno, jest wczesny zimowy wieczór. Ale tego wieczoru świat zaczyna się i kończy w tej kuchni. Wypełnionej gwarem kobiecych rozmów, przepojonej zapachem orientalnych przypraw… W kuchni, w której panuje twórczy nieład, a w powietrzu unosi się radość wspólnego gotowania. 

Jest takie powiedzenie o sześciu kucharkach. Podobno z ich gotowania nie wynika nic dobrego. A ja uwielbiam wspólne przygotowywanie posiłków! Zwłaszcza w gronie kobiet. To jak rytuał, który jednoczy, odpręża i daje wiele przyjemności. Nie wyobrażam sobie przygotowywania samosów w inny sposób. Z tym daniem łączą się wspomnienia i różne historie… Contine reading