Poczucie wartości: budować czy… odkrywać?

poczucie wartości

 

Zdrowe poczucie własnej wartości jest kluczem do udanego życia. Wiesz o tym, prawda? Oczywiście że wiesz. Nikt z nas nie ma wątpliwości, co do tego, jakie to ważne. Nauczyliśmy się rozpoznawać własne poczucie wartości i przypisywać mu rolę w różnych wydarzeniach życiowych. Wiążemy pewność siebie z sukcesami, a jej brak z życiowym niespełnieniem i poczuciem bycia kimś gorszym. Szukamy więc źródeł i przyczyn, ale nade wszystko szukamy sposobów. W głębi serca wiemy, że to w nas samych tkwi źródło sukcesów i porażek. I jeśli wierzymy w zmiany, a przy tym mamy choć odrobinę woli i chęci pracy nad sobą – próbujemy zbudować sobie to, czego w nas brakuje. Wszak można, myślimy, śledząc kątem oka historie ludzi, którym się udało, choć ich korzenie przypominają nasze, bądź są jeszcze bardziej powykręcane. 

Prawda jest taka, że owszem, poczucie wartości możesz sobie zbudować. Wznosić cegiełka po cegiełce, z wysiłkiem i w napięciu, myśląc ciągle o tym, czy to już wystarczy i czy aby na pewno nie runie. Czasem zatracasz się w takim budowaniu. Ale i tak podświadomie czujesz, że nie o to w życiu chodzi. Że cała ta budowla to niepotrzebne szaleństwo. I masz rację. Contine reading

dopóki Ci nie opowiem

 

dopóki ci nie opowiem

 

Jest niedzielne popołudnie, cholernie zimno jak na tę porę roku. Ale ten spacer to był dobry pomysł. Cudowne pół godziny nad jeziorem, które tak lubisz. Przegadane i prześmiane, jak zawsze.
A teraz jedziemy na obiad do Twoich rodziców. Siedzę w samochodzie obok Ciebie i nie mogę się powstrzymać przed rzucaniem Ci ukradkowych spojrzeń. Bardzo lubię patrzeć, jak Twoje dłonie pewnie trzymają kierownicę. Lubię wyraz skupienia na Twojej twarzy. I tę nonszalancję, która mówi, że doskonale panujesz nad sytuacją.
Już dojeżdżamy, zostało nam najwyżej kilkaset metrów. A ja zamykam oczy i myślę, że ta chwila mogłaby trwać wiecznie, że mogłabym tak jechać z Tobą w nieskończoność.
– Lubisz ze mną jeździć? – słyszę Twoje pytanie niemal w tym samym momencie. I musi minąć dobra chwila zanim zaskoczona odpowiem.
– Uwielbiam – mówię zgodnie z prawdą. A kiedy już dociera do mnie, co się wydarzyło, dodaję – Jak to jest, że zadajesz mi to pytanie w chwili, kiedy myślę dokładnie o tym samym? Contine reading

dziewczynki, które nigdy nie dorosły

 

Co jakiś czas powraca mi w pamięci taka scena, wspomnienie sprzed kilku lat. 

Pracuję w nadmorskiej kawiarni. Jest środek lata, upalny dzień, więc ludzie przychodzą głównie na lody. Tak jak kobieta, która właśnie stoi przy lodówce, cała pochłonięta wybieraniem gałek, z których powstanie jej deser. Zdążyłam ją już zapamiętać, przychodzi do nas co kilka dni, zawsze na lody lub gofry, nigdy nie kupuje kawy. Myślę, że zbliża się do czterdziestki. Filigranowa, ciemnooka, włosy splecione w dwa warkoczyki. Kolorowy T-shirt, spodenki i trampki. Szmaciana portmonetka, zapinana na rzep w dłoni. I syn w wieku późnej podstawówki, którego zawsze przyprowadza ze sobą.

– Dla mnie będą czekoladowe i truskawkowe. A dla niego… Jakie chcesz smaki?

To, jak wygląda i jak się wypowiada, sposób w jaki przebiera w lodowych smakach, pierwsza łakomie rzucając się na deser, który jej podaję, to że zdaje się być większym dzieckiem niż chłopiec, który cierpliwie czeka na swoją kolej – to wszystko mówi mi o niej tak dużo. 

Dziewczynka, która nigdy nie dorosła. Przypominam ją sobie zawsze, gdy widzę kobiety, które na różne sposoby pielęgnują dziecinną część swojej osobowości. To właśnie one, pochłonięte zabawą lalkami, mijają się z prawdziwym życiem. 

.

Contine reading

chcemy, żeby seks był piękny

 

Blogosfera to taki świat, którym od czasu do czasu musi wstrząsnąć jakaś aferka. Powstrzymuję się od komentarzy, gdy powodem burzy jest mniej lub bardziej etyczne zachowanie któregoś z blogerów. Zazwyczaj bowiem bohater awantury najwięcej na niej korzysta. Pod tym względem blogerzy podpadają pod prawa celebrytów: im więcej się mówi klika, tym lepiej. Najnowsze zamieszanie dotyczy jednak w większym stopniu pewnego zjawiska niż konkretnych osób. I z całą pewnością dotyczy kobiet, a co więcej, najbardziej wrażliwej i intymnej sfery ich życia – seksualności. Niechętnie więc linkuję tekst, który całą aferę wywołał (Jak zrobić dobrze facetowi). Jest z resztą duża szansa, że już go dobrze znacie. Nie zawaham się powiedzieć – bardzo dobrze, że taki tekst powstał. Nie dlatego, że jest dobry i że należy go czytać. Ale dlatego, że próba uprzedmiotowienia kobiety wywołała falę zdrowych reakcji.  Głównie ze strony pań. A szkoda, bo według mnie tekst zdecydowanie bardziej szkodzi mężczyznom i to oni powinni się bronić.

.

Contine reading

Trzy poziomy poczucia bezpieczeństwa

 

Miłość w Toruniu ma piernikowy smak. Słodki jak niezliczona ilość pocałunków: ukradkowych i niedyskretnych, wytęsknionych, roześmianych, naturalnych i całkowicie spontanicznych. Ma zapach, który mocno kręci w nosie i uderza do głowy kompozycją przypraw, z których każda jest inna, wmieszana w tło i jednocześnie wyraźnie wyczuwalna. Miłość w Toruniu jest jasna jak wiosenne słońce. I jest gorąca, gdy jego promienie padają na zmęczoną zimą skórę.

Chłonę te toruńskie chwile całą sobą, wtulam się cała w objęcia najlepszego Mężczyzny na świecie i zamykam oczy. Nadziwić się nie mogę, że te ramiona i te chwile są tak idealne, wypełnione radosnym spokojem i pewnością. Że wszystko jest w porządku i będzie tak, jak być powinno.
I myślę sobie, że to dobry moment, aby napisać Wam tekst o poczuciu bezpieczeństwa. Poruszyć temat, który już od dawna układa mi się w głowie, ale dopiero teraz zyskał tło. Rysuje się kolorami i wspomnieniami toruńskiej wyprawy. I mimo, że wkładam w niego tak dużo własnych przemyśleń i uczuć, wiem na pewno, że niejedna z Was również się w nich odnajdzie. Poczucie bezpieczeństwa to naturalna potrzeba każdej kobiety. Potrzeba, która ma wiele odcieni i na wiele sposobów może być zaspokajana. Albo niszczona.

.

Contine reading

Dlaczego nie umiemy rozmawiać o wierze i religii?

wiara

 

Zdarzyło Ci się kiedyś mieć pytanie, nurtujące serce i umysł, którego nigdy nikomu nie zadałeś? Zdarzyło Ci się mieć ogrom myśli, sięgających nieba i samego Boga, którymi nie miałeś z kim się podzielić? Może zwątpiłeś kiedyś we wszystko, co do tej pory było niepodważalne i nie miałeś do kogo pójść z tym zwątpieniem? Nie rozmawiamy o wierze, ponieważ to sprawa prywatna. Rozmowy o religii omijamy szerokim łukiem przy rodzinnych stołach, paradoksalnie nawet podczas katolickich świąt. Milczymy, żeby się nie pokłócić, albo żeby „nie obrazić czyichś uczuć religijnych”.  

Pozwoliliśmy, by religia stała się tematem tabu i płacimy za to wysoką cenę. Ponieważ gdy przychodzi pytanie, olśnienie czy zwątpienie, okazuje się że nie ma do kogo z nim pójść. Nie wiadomo komu zaufać i jakim językiem o tym opowiedzieć. Zawsze trzeba liczyć się z bolesnym odrzuceniem. W rozmowach o wierze więcej jest przepaści aniżeli mostów. A pomiędzy tymi przepaściami zostajemy często sami z poczuciem niezrozumienia i samotności.

. Contine reading

trzy zdziwienia #6

trzy zdziwienia

 

W tym roku praktycznie nie było zimy. Wiosny niestety też… Tak sobie rozmyślam, wsiadając zziębnięta do autobusu i zajmując pierwsze wolne miejsce. Czas leci, kalendarzowa wiosna przyszła już kilka tygodni temu, a pogoda jakoś nie umie za nią  nadążyć. Zdejmuję rękawiczki i wkładam je do kieszeni wciąż jeszcze zimowej kurtki. Dopiero bez nich mogę przesunąć palcem po zimnym wyświetlaczu dotykowego telefonu i sprawdzić godzinę. Jednocześnie czuję na sobie dyskretne spojrzenie starszej pani, która siedzi po mojej lewej stronie. Po sekundzie słyszę jej niepewny głos.

– Przepraszam, może pani mogłaby mi pomóc…? Cz potrafiłaby pani przestawić mi godzinę w telefonie? Contine reading

pozwól sobie na pragnienia

 

A gdybym zapytała Cię o pragnienia? Nie o marzenia, plany ani cele, nie o codzienne potrzeby. To łatwe. „Pragnienie” jest dziwnym i jakby nieoswojonym słowem, którego nie używasz zbyt często. Z pewnością więc  musiałabyś zastanowić się chwilę i spojrzeć głęboko w siebie. Zawędrować w te rejony, w których nie przebywasz na co dzień.

Pragnienie, pod wpływem wzroku, powinno ścisnąć Ci serce, a nawet lekko zaboleć. To znak, że jesteś na dobrej drodze do siebie samej, że jest to ważne i bardzo mocno Twoje. Bliższe skóry niż marzenie, trudniejsze do opowiedzenia słowami. Może długo zaniedbywane chowa się i mruży oczy pod nagłym światłem Twojej uwagi. Ale z pewnością chce być widziane. Chce Ci w końcu coś powiedzieć i gdzieś Cię zaprowadzić. Więc uwierz mi, nie ma najmniejszego przypadku w tym, że Twoje pragnienia są w Tobie. 

.
Contine reading