Kiedy zaczynamy czuć się piękne?

kiedy zaczynamy czuć się piękne

 

Gdy napisałam tekst o pięciu największych kobiecych lękach, bardzo żywo zareagowałyście zwłaszcza na pierwszy z nich. Lęk o to, że nie jestem piękna. Ten sam niepokój widzę również w komentarzach pod innymi postami, jak i w mailach, które do mnie przysyłacie. Zdaję sobie sprawę z tego, jak wiele kobiet zmaga się z koszmarem kompleksów i niewiary w swoją atrakcyjność. W Waszych słowach odbijają się również moje własne obawy. Bo tak naprawdę nigdy nie będę całkowicie wolna od martwienia się własnym wyglądem. Wydaje mi się jednak, że warto rozdzielić dwie zupełnie różne rzeczy. Jedną z nich jest zwykłe, codzienne denerwowanie się na włosy, które nie chcą się ułożyć i pryszcza na brodzie. A czymś zupełnie innym głęboki wstyd z powodu tego, jak wyglądam: mojej twarzy, figury i rzucających się w oczy niedoskonałości. Wiem, że to drugie podejście może dosłownie odebrać chęć do życia.
Wymyślając tytuł tego wpisu, zainspirowałam się tekstem Riennnahery: Kiedy przestajemy czuć się brzydkie? Polecam, zrobił na mnie duże wrażenie. Ja jednak pokuszę się o stwierdzenie, że nie czuć się brzydką to jeszcze za mało. A „piękno” jest słowem, którego po prostu boimy się użyć w stosunku do samych siebie. Bo nam wstyd, bo znamy ładniejsze dziewczyny, a na siebie zupełnie nie potrafimy spojrzeć w  ten sposób. Ponieważ boimy się, że ktoś zaprzeczy naszej urodzie jednym oceniającym spojrzeniem. Chodźcie, pokażę Wam w jaki sposób ja rozbroiłam te lęki!

Contine reading

trzy zdziwienia #8

trzy zdziwienia #8

 

To był jeden z upalnych, rozgrzanych niezmąconym słońcem dni tego lata. Lepki upał zdawał się gęstnieć dookoła mnie z każdą godziną. Wyszłam z pracy bardzo niezadowolona. Postanowiłam złapać pierwszy klimatyzowany autobus, który zawiezie mnie w pobliże pierwszego klimatyzowanego sklepu. Chciałam schować się na chwilę przed nagrzanym powietrzem, choć i tak wiedziałam, że główną przyczyną mojej irytacji jestem ja sama. Ja i moje nieogarnięcie.

Contine reading

W jaki sposób kobieta wybiera mężczyznę?

w jaki sposób kobieta wybiera mężczyznę

 

Możliwe, że uznacie ten tekst za odrobinę dziwaczny. Nie tyle z powodu tematu, ile sposobu w jaki zamierzam podejść do tak delikatnej kwestii. Chcę posłużyć się wykresami, więc nie bądźcie zaskoczone, gdy poniżej pojawią się diagramy rodem z Excela. Sporo nad tym myślałam i wydaję mi się, że w ten sposób najlepiej wytłumaczę Wam o co mi chodzi. Dziś będzie o związkach. Dokładnie zaś o tym, jak w umyśle kobiety powstaje decyzja o zaangażowaniu się w relację z tym konkretnym facetem. Mam na ten temat pewną teorię. I choć zbudowałam ją na podstawie całkowicie subiektywnych przemyśleń – jestem przekonana, że wiele kobiet wybiera dokładnie w ten sam sposób. Prawdopodobnie jednak niewiele z nich wpadło na szalony pomysł rozrysowania sobie tego na wykresach. Nie jest oczywiście tak, że wymyśliłam sobie matematyczny wzór i przykładam do niego każdego nowo poznanego mężczyznę, aż zacznie mi się zgadzać. To, co chcę opisać jest bardziej refleksją nad sumą moich doświadczeń i obserwacji, które z biegiem czasu zaczęły się układać w pewną prawidłowość. I zaprawdę powiadam Wam: w tym szaleństwie jest metoda! Contine reading

szkatułka z linkami #2

szkatułka

 

Szkatułka z linkami to cykl, w którym polecam Wam najciekawsze artykuły o kobiecości wyszukane w rozmaitych zakamarkach sieci. Cieszę się, że przypadł Wam do gustu 🙂 Z moich obserwacji wynika, że pierwsza Szkatułka była klikana i czytana przez cały miesiąc. Dla mnie najważniejsze jest to, że mogę pokazać Wam kobiecość z mojego punktu widzenia i podesłać wartościowe treści na ten temat. Fajnie, że zaczął się nowy miesiąc, bo moje zakładki znowu pękają w szwach! Nie mogłam się doczekać tej publikacji 🙂 A zatem, bez dalszych wstępów, przechodzę do rzeczy.  Contine reading