szkatułka z linkami #6

szkatułka z linkami #6

 

Cześć i czołem. Przygotowałam dziś dla Was świąteczną odsłonę Szkatułki z linkami – będzie ich trochę więcej niż zazwyczaj. Mam nadzieję, że ten świąteczno-noworoczny okres jest dla Was łaskawy i każdemu udało się załapać na kilka wolnych dni. U mnie tak właśnie jest: z utęsknieniem czekałam na urlop pod koniec roku i teraz naprawdę odpoczywam. Również od internetu 🙂 Myślę z resztą że nie tylko ja przechodzę taki detoks. Obserwując ruch w blogosferze w czasie ostatnich dni, zauważyłam że zrobiło się cicho i spokojnie, tak jakby większość z nas przełączyła się na realny tryb życia. Prawdopodobnie ma to wiele wspólnego z sezonem spotkań, wyjazdów i odwiedzin. Strasznie mnie to cieszy, bo okazuje się że internetowa rzeczywistość ma swoje granice i wciąż jeszcze nie może konkurować z atmosferą Świąt. Ja również działam w tym trybie, wykradając tylko kilka chwil pomiędzy świątecznym a noworocznym wyjazdem, aby napisać tego posta.

A więc zapraszam jak zwykle na przegląd ambitnych artykułów w temacie kobiecości, plus kilka ciepłych i optymistycznych tekstów, które idealnie wpasowują się w ten czas. Contine reading

kilka ciepłych, świątecznych słów

kilka ciepłych świątecznych słów

 

Już kolejny raz zaczynam pisać dla Was przedświątecznego posta w drodze powrotnej z Blogowigilii. Pewnie dokończę go po kawałku w ciągu następnych dni, tak żeby zdążyć złożyć Wam życzenia tuż przed Świętami 🙂 To dla mnie (jak zawsze) przedziwny czas, w którym pośpiech miesza się z wyciszeniem, a do radosnego oczekiwania zawsze przyplącze się jakaś denerwująca myśl, czy aby na pewno ze wszystkim zdążę i o wszystkim pomyślałam? Już nawet nie próbuję z tym walczyć – przygotowania do Świąt chyba po prostu muszą mieć w sobie element emocjonującego odliczania. W przeciwnym wypadku nie da się doświadczyć tej radosnej ulgi podczas zasiadania do wigilijnego stołu. I naprawdę wiem, że nie blogi Wam teraz w głowie (mi też nie!), ale mam nadzieję, że znajdziecie chwilę czasu, żeby przeczytać, co u mnie słychać i czego Wam życzę z okazji Świąt. Contine reading

kiepskie Święta i dobre sposoby na ich przetrwanie

kiepskie swieta

 

Pamiętam, że kiedyś bardzo lubiłam czytać opowieści wigilijne, drukowane w przedświątecznym dodatku do naszej lokalnej gazety. Były to prawdziwe historie czytelników, którym w czasie Świąt przydarzyło się coś niezwykłego. Wiele z nich rozgrywało się w czasach wojny, głębokiego PRL-u, kiedy to niczego nie można było dostać albo podczas stanu wojennego. Te przysłane przez byłych zesłańców, opowiadały o wigiliach przeżywanych na mroźniej, dalekiej Syberii. Większości z nich towarzyszyła atmosfera niedostatku albo zagrożenia. Były na swój sposób dramatyczne. Ale równocześnie jednoczyły ludzi, bo niejednokrotnie to właśnie dzięki silnej rodzinie lub sprawnie działającej wspólnocie, udawało się takie Święta zorganizować.

W dzisiejszych czasach naprawdę trudno o tragiczne Święta. Nie dotyczą nas bezpośrednio żadne wojny (choć tu pewnie nie każdy się ze mną zgodzi), nie dręczy nas głód, omijają większe klęski żywiołowe. Zasypiamy bezpiecznie w ciepłych domach, a przecierając rano oczy, dziwmy się, że czas do Gwiazdki tak szybko topnieje i od razu biegniemy myślami do świątecznych przygotowań. Może z pewnym pośpiechem, ale i spokojem. Bo strach przed tym, że w czasie Świąt głód zajrzy nam w oczy albo śmiertelny wróg wtargnie do naszych domów,  praktycznie nas nie dotyczy. A to bardzo dużo.

Większość z nas nigdy nie przeżyje naprawdę dramatycznych Świąt. Natomiast to, że będą one kiepskie, jest już dużo bardziej prawdopodobne. Contine reading

zaręczyny pod presją

zaręczyny pod presją

 

Gdy jesteś w stabilnym związku, w którym wspólne śniadania, święta i wakacyjne wyjazdy stały się oczywistością, prędzej czy później ktoś zada Ci pytanie: to kiedy ślub? Jeśli w dodatku jest to związek z kilkuletnim stażem, a Ty liceum i studia masz dawno za sobą i jesteś na dobrej drodze do pierwszej życiowej stabilizacji, szansa na oberwanie takim pytaniem między oczy jest… jakiś miliard razy większa. Więc o ile ten temat nie chodzi Ci po głowie już od pierwszej randki (co jest najzupełniej zgodne z kobiecą dynamiką), to prędzej czy później i tak zaczniesz o tym myśleć.

Decyzja o ślubie należy do najdziwniejszych na świecie: niby podejmuje się ją wspólnie, ale nie tak, jak wszystkie inne decyzje, siadając razem i rozważając wszystkie za i przeciw. W zasadzie podejmuje się ją bardzo osobno. Wśród wielu niedomówień, podchodów i rytuałów, które narosły wokół zaręczyn. Z jednej strony ta otoczka na pewno ma swój urok. Ale z drugiej… presja tak ważnej decyzji sprawia, że zarówno w kobiecie, jak i w mężczyźnie dochodzą do głosu ukryte pragnienia i obawy.

Niech Was nie zmyli to zabawne zdjęcie, dalej będzie już poważnie i psychologicznie. Contine reading