Share Week 2016, czyli czytam i polecam

share week 2016

 

Kochani, trwa kolejny Share Week! Blogerzy oraz namiętni pochłaniacze blogów z pewnością doskonale wiedzą, o co w tej akcji chodzi. Niewtajemniczonym spieszę wyjaśnić. Co roku wiosenną porą Andrzej Tucholski uruchamia akcję wzajemnego polecania sobie ulubionych blogów oraz vlogów. Aby zachować w tym szaleństwie jakiś porządek, a na zakończenie stworzyć ładny ranking, polecanie odbywa się na stronie Autora – poprzez formularz. Tylko wpisane tam blogi będą zliczane. Natomiast tak naprawdę sednem akcji jest radosne dzielenie się z czytelnikami tym, co nas kręci, wzrusza i inspiruje oraz docenienie autorów, których czytamy najchętniej. Ja osobiście czekałam na ten dzień z żelaznym zestawem blogów w głowie. Dlatego dziś nie mam żadnych wątpliwości, co chcę Wam polecić i kogo docenić 🙂 Będą to blogi kobiet, które czytam od dawna, niejednokrotnie już Wam cytowałam, a tym wpisem chcę podziękować ich Autorkom i pokazać jak bardzo to co robią, jest dla mnie ważne. Wiem, że wpisy shareweekowe należą do tych, które po prostu scrolluje się wzrokiem, zatem nie rozpisuję się. Zaczynamy! Contine reading

Wrażliwa kobieta w związku

wrażliwa dziewczyna w związku

 

W idealnym świecie każda wrażliwa kobieta powinna spotkać szlachetnego księcia z bajki, który nie tylko doceni i pokocha jej delikatność, ale także będzie ją chronił i silnym ramieniem prowadził przez życie. Cóż, nie żyjemy w idealnym świecie. Co więcej mam wrażenie, że nasz świat zaludnia dużo więcej wrażliwych księżniczek niż szlachetnych rycerzy. Może to dlatego, że większość kobiet przechodzi w życiu etap bycia nadwrażliwą dziewczyną, a wiele z nich pozostawia w sobie jej cząstkę już na zawsze. Natomiast u mężczyzn jest inaczej. Oni dorastają z czasem do roli szlachetnego dżentelmena, przy czym, jak wiadomo, nie każdemu w ogóle na tym zależy, a wielu wykrusza się gdzieś pod drodze. Jednak dzisiaj nie o nich. Dzisiejszą bohaterką będzie wrażliwa kobieta, która wchodzi w świat związków, szczególnie dla niej niebezpieczny i wypełniony okazjami do zranień. Ale to również piękny świat, który wcale nie powinien być dla niej nie zamknięty. Jeśli tylko będzie potrafiła ostrożnie stawiać stopy… Contine reading

Jak wygląda Twoja aureola?

jak wygląda twoja aureola

 

Nadszedł dla nas czas wręczania ślubnych zaproszeń. Poddając się tradycji i szanując więzi rodzinne, wiele z nich rozwozimy osobiście. I choć nie będzie to duże wesele, okazuje się, że pielgrzymka po wujkach i ciociach zajmuje nam po kilka popołudni w tygodniu. To ciekawe doświadczenie. Na pewno macie takich członków rodziny, niby spokrewnionych, ale nie jakoś szczególnie bliskich, których obraz odświeżacie sobie przy okazji nielicznych spotkań. Raz na jakiś czas. To jakby mieć w głowie nieco wyblakłe wspomnienie wujka i cioci sprzed lat, w którym zapach jego papierosów miesza się ze smakiem jej niedzielnego ciasta. Niby życie idzie naprzód i coś tam się u nich zmienia, ale i tak on pozostaje dla ciebie surowym ojcem rodziny pod wąsem, a ona ciepłą panią domu. A teraz, przy gościnnych stołach i filiżankach herbaty, okazuje się że ja również jestem dla niektórych dziewczynką z wyblakłej fotografii. „Trafiła ci się dobra żona” – zachwala mnie wujek, a mój mężczyzna puszcza do mnie porozumiewawczo swoje niebieskie oko. „Taka grzeczna, taka spokojna, a co najważniejsze – ma takie dobre serce!” – peroruje dalej. „I jak ślicznie robi na szydełku!” – podejmuje ochoczo ciocia – „do tej pory mam serwetkę, którą podarowała mi twoja mama.” A ja siedzę na kanapie wygładzając sukienkę, żeby choć trochę zasłużyć na aureolę, którą malują mi nad głową. Staram się nie widzieć coraz bardziej rozbawionego wyrazu twarzy mojego narzeczonego i przy okazji kłopotliwie nie parsknąć śmiechem. Wiem przecież, że on zna mnie z zupełnie innej strony. Ponieważ miał szansę poznać aktualną i dorosłą mnie. Z siłą wypracowaną przez lata, z przebłyskami szaleństwa, a czasem i gromami w oczach, z wredotą pod kolor rudych włosów. Wewnętrzny spokój co prawda się zgadza i lubię myśleć, że dobre serce też. Ale cała reszta? To aureola, którą chcąc nie chcąc noszę wśród ludzi, którzy nie znają mnie zbyt dobrze.
A jak wygląda Twoja? Contine reading

Kiedy kobieta próbuje być jak facet i dlaczego ją to unieszczęśliwia?

kiedy kobieta próbuje być jak facet

 

Czytam właśnie „Płeć mózgu”, książkę nie najnowszą, głośną, w pewnych kręgach kontrowersyjną, traktującą o neurologicznych podstawach różnic pomiędzy kobietami i mężczyznami. Jako blogerka pisząca o kobiecości i związkach, uznałam ją za swoją lekturę obowiązkową. Czytam więc nieśpiesznie i uważnie, tym bardziej że temat naprawdę mnie kręci. Nie chcę na razie wypowiadać się o całości. Dotarłam natomiast do rozdziałów, które zainspirowały mnie do własnych interpretacji, czego owocem jest poniższy (dość spontaniczny) tekst. Punktem wyjścia niech będzie cytat, który uruchomił we mnie całą lawinę przemyśleń:

„Jeśli kobieta próbuje być „bardziej podobna do mężczyzny”, to – niemal z definicji – staje się mniej szczęśliwą kobietą.”

Chcę Wam pokazać zachowania, za pomocą których upodabniamy się do mężczyzn, zadając gwałt naszej kobiecej naturze. A co za tym idzie dobremu samopoczuciu i szczęściu. Napiszę o trzech tego typu sytuacjach i gwarantuję, że każda z Was odnajdzie się w co najmniej jednej z nich.

. Contine reading