o zdradzie i alternatywnym tworzeniu wspomnień

o zdradzie i alternatywnym tworzeniu wspomnień

 

Przyznaję szczerze, że oglądając serial oczekuję od niego przede wszystkim rozrywki i przyjemnie spędzonego czasu. Ostatnio jednak natknęłam się na produkcję, która jednocześnie mnie wciągnęła i pobudziła do przemyśleń – jak dobra powieść psychologiczna. Taka, do której wracasz przede wszystkim dlatego, że bohaterowie są niesamowicie autentyczni. Mają prawdziwe namiętności i problemy, popełniają bardzo ludzkie błędy i grzęzną w sytuacjach, które nie kończą się happy endem tuż przed napisami końcowymi odcinka. Na tym polega siła „The Affair” – historii pewnego romansu, rozpisanego na dziesięć aktów. Historii zupełnie wyjątkowej, bo opowiedzianej z dwóch punktów widzenia: kobiety i mężczyzny. Dlaczego to takie ważne? Bo jak to w życiu bywa – nie ma jednej, prostej i obiektywnej prawdy. Są różne punkty widzenia, odmienne wspomnienia, uczucia, motywy i sytuacje, które pchają ludzi w ramiona zdrady.
Contine reading

„Interstellar” – film o gwiazdach i o miłości

interstellar

 

Jeśli mam wybór pomiędzy filmem science-fiction a dobrym dramatem, na pewno wybiorę to drugie. Wczoraj stanęłam przed takim dylematem. Bardzo kusiły mnie „Mapy gwiazd” z przecudowną Julianne Moore. Podobno zagrała tam na miarę Oscara. Drugą opcją był „Interstellar”. Plusy: świetny reżyser, zapierająca dech w piersiach historia. Jednak to ciągle tylko film science-fiction, myślałam sobie. Jak zawsze w takim przypadku, sięgnęłam więc po recenzje. I przestałam mieć wątpliwości. „Interstellar” jest czymś dużo więcej niż kolejną historią o superbohaterze, ratującym Ziemię przed zagładą. To film o ludziach. O tęsknotach i instynktach, które nami kierują. O gwiazdach, ale i o miłości.  Contine reading

bajki o kobietach i dla kobiet

bajki o kobietach

 

Lubimy bajki, nigdy do końca z nich nie wyrastamy. Nawet w dorosłym życiu sięgamy po historie, które wabią nas baśniową scenerią i niesamowitymi przygodami. Jednak z biegiem czasu uczymy się wsłuchiwać w ukryte mądrości, zapisane w tych opowieściach. I może właśnie one przyciągają nas najbardziej, może są odpowiedziami na nieustannie zadawane przez nas pytania?

Dziś pokażę Wam, jak wiele w bajkach jest prawdy o kobietach. Są historie, w których możemy przeglądać  się jak w lustrach. A przez to, że osadzone w baśniowych realiach, stają się uniwersalne i aktualne dla każdej z nas. Przesłania te nie są jednak oczywiste, tak jak nie są oczywiste bajki, które wybrałam. Mam nadzieję, że trochę Was zaskoczę 🙂 Contine reading

„Opanuj swój metabolizm”

 

opanuj swój metabolizm

 

 

Byłam przekonana,  że sięgam po poradnik zdrowego odżywania. A tymczasem trafiła mi się fascynująca historia kobiety, która nauczyła się rozumieć swoje ciało i współpracować z nim w drodze do pięknej sylwetki i zdrowia. Znacie Jillian Michaels? Przed lekturą książki miałam ją za jedną z wielu instruktorek fitness, o których wiem że są, ale nigdy ich nie oglądam. Ani tym bardziej z nimi nie ćwiczę 😉 Więc do książki przyciągnęła mnie nie tyle jej osoba, co słowo „metabolizm” w tytule. Przeczuwałam, że ta kobitka ma do powiedzenia coś więcej o zdrowym odżywianiu niż większość innych specjalistów. I nie pomyliłam się, jej książka trafia w sedno sprawy. Koncentruje się bowiem na wytłumaczeniu powiązań między dietą a hormonami, między tym co wprowadzamy do organizmu, a tym jak reaguje na to nasze ciało. „Opanuj swój metabolizm” to potężna dawka wiedzy, która naprawdę otwiera oczy i motywuje do dobrych zmian.  Contine reading

muzyka do której wracam

muzyka do której wracam

 

Wracam, cały czas wracam, jak do sprawdzonych przyjaciół. Mogę w międzyczasie zafascynować się czymś innym, zachwycić się piosenką czy wykonawcą i długie tygodnie wałkować coraz to nowe playlisty. Mogę szukać podobnych brzmień, albo wręcz przeciwnie, przekornie zagłębić się w zupełnie innych muzycznych krainach. Ale potem zawsze wracam. Albo raczej to one powracają do mnie, jak w piosence powraca refren. Znane melodie, słowa wyryte w pamięci, a jednak cały czas odkrywane na nowo. Może dlatego, że czasem odkładam je na półkę, nigdy się nie nudzą. Może dlatego, że coś we mnie mocno poruszyły, pozostają wciąż tak samo ważne. Dziś zabieram Was w podróż po krainie muzyki, do której wracam. Od lat, nieustannie, jak do ulubionych miejsc. Contine reading

ta seksowna chrypa

ayo
Za to właśnie je lubię, czarnoskóre wokalistki. Za to, że za pomocą głosu i gitary potrafią wyczarować wokół siebie magiczną czasoprzestrzeń, w którą wchodzi się jak w letni deszcz. Kusząca perspektywa w obliczu  trzydziestostopniowych upałów, prawda? 🙂
Ja naprawdę głównie tego teraz słucham, ich melodyjne piosenki mają w sobie coś kojącego… Może to ten kołyszący rytm, który przyjemnie rezonuje z nieśpiesznym tempem letnich popołudni. A może właśnie ten niepodrabialny czarny głos, echo dalekiej Afryki. Chropowaty jak peeling, który pobudza krążenie w zmęczonej gorącem skórze.Dziś będzie więcej muzyki niż słów. Napiszę Wam w dwóch zdaniach za co lubię moje trzy ukochane czarnoskóre wokalistki. Bo każda z nich, oprócz afrykańskiego głosu, ma w sobie coś niepowtarzalnego. I zostawię Was z ich czarodziejską muzyką.

Contine reading

trzy piękne filmy na letnie wieczory

w kinie

Często największe wrażenie robią na mnie filmy nieoczywiste. Takie, które nie krzyczą do mnie z kinowych plakatów i nie sprzedają się w kampaniach reklamowych. Filmy, o których dowiaduję się przypadkiem, przechodząc obok małego studyjnego kina, albo te, o których ktoś mi opowie, poleci, wynajdzie dla mnie spod ziemi.
Patrzę na listę obejrzanych przeze mnie filmów i te nieoczywiste najpierw rzucają mi się w oczy. Zostawiły po sobie dobre wrażenie, niektóre chwyciły za serce, a inne zmusiły do myślenia. Takie właśnie filmy lubię, kocham dobrze opowiedziane historie! Contine reading