jesteś ryzykantem

 

Czy wiesz, że każdego dnia jesteś wielkim ryzykantem? Zawsze – zaglądając w oczy życiu, a nie śmierci. Wybierając kierunek i idąc przed siebie, ryzykujesz każdym krokiem i oddechem. Uwierz mi, jesteś ryzykantem, a szalona odwaga jest twoją wierną towarzyszką. Nie potrzebne ci wysokie skały, ani zbyt głębokie wody. Bo każdy dzień jest okazją, by skoczyć na główkę. Nigdy nie znasz gruntu. Nie masz mapy, która prowadzi dalej niż za zakręt.

 

jesteś ryzykantem

 

Jesteś ryzykantem, gdy chwytasz czyjąś rękę. Gdy mówisz „kocham cię”, nie znając odpowiedzi. Twoje słowa, w których jesteś wtedy cały, mogą przecież trafić w próżnię. Odbić się od serca zamkniętego na klucz. Ryzykujesz więcej niż skacząc ze spadochronem. Nie masz żadnych zabezpieczeń, gwarancji, odwrotu.

I wtedy, gdy wierzysz, że ktoś cię pokochał. I wyruszasz w drogę pełną niebezpieczeństw. Jak wielką musisz mieć odwagę, by wejść w świat czyichś uczuć. Krainę nieznanych marzeń, ukrytych pragnień i gestów. Tak łatwo tam o fałszywy krok, który wszystko zmienia. Tak niebezpiecznie zostać samemu, gdy szło się za rękę. Tak straszna jest ciemność, która może nagle zapaść. A mimo to idziesz, ryzykujesz, ufasz. Depczesz wszystkie „przeciw”, rzucasz się w przepaść.

 

I gdy mówisz o sobie, pokazujesz się światu. Ryzyko odrzucenia jest ostre jak nóż. Oceny i spojrzenia krążą wokół ciebie jak drapieżne ptaki.

Jesteś ryzykantem, gdy musisz coś stracić. Zainwestować, poświęcić, nie wiedząc czy się zwróci.

Ryzykujesz zawsze gdy próbujesz coś zacząć. Gdy opuszczasz ciepły fotel i schodzone kapcie.

Każdy twój sprzeciw to szalona odwaga. Bo przecież wszyscy wokół bezpiecznie  milczą nie bez powodu. 

Jesteś ryzykantem, powołując do życia. Dziecko pierwsze i kolejne, wbrew złej ekonomii. I wypuszczając je w świat, tak przecież okrutny.

Malując obraz, którego nikt nie zrozumie. Otwierając sklep, do którego może nikt nie przyjdzie. Zaczynając bieg, którego możesz nie ukończyć.

Jesteś bardzo odważny, gdy po raz kolejny wybaczasz. Przyjmujesz pod swój dach, częstujesz rosołem. I zawsze wtedy, gdy dając pieniądze, nie wiesz co się stanie. Ale wiesz, że mogą uratować albo zabić.  Jesteś ryzykantem –  zawsze – kiedy ufasz.

 

Czy naprawdę potrzebujesz kolejnej dawki adrenaliny, czy musisz po nią gnać na najwyższą przepaść? Ten zdradliwy hormon znieczuli cię na szczęście. Poczuj jak smakuje życie w każdej sekundzie. Usłysz, jak szybko bije serce, gdy czeka na odpowiedź. Dostrzeż wszystkie szanse, zejdź na boczne drogi, które omijałeś ze strachu. Wybierz i zdecyduj. Dotknij i sparz rękę. 

Jesteś ryzykantem – lecz nie dlatego, że chodzisz po rozżarzonych węglach. Ryzykujesz spalając się w ogniu prób i błędów – co dzień.

 

gosia

  • jakbym czytała o sobie..tak, jestem ryzykantem. kocham życie i chcę żyć korzystając z tego co mi daje. podejmuję decyzję i idę, nie cofam się, bo żyję tylko raz. jestem z tych co wolą żałować,że coś zrobili niż wiecznie, gdybać..może być tak pięknie:)

  • !!!

  • Piękny post. Dopiero poznałam Twojego bloga i czuję, że zostanę tu na dłużej.
    P.S.
    Tutaj przypomina mi się pewne zdanie: Nie ufaj nikomu, nie zdadzi Cie nikt..” no i coś w tym jest…
    Pozdrawiam

    • Coś w tym jest. Ale czy coś dobrego?
      😉

  • Margerytka

    Nie wyobrażam sobie życia bez ryzyka i chociaż czasem może się okazać, że nie warto było zaufać… wiem, że i tak to zrobię…

    • Ale i tak ufasz po raz drugi i kolejny, bo tylko wtedy czujesz, że żyjesz 🙂

  • głupie serce

    Jak to było… Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Pić szampana nie muszę, nawet szczególnie nie przepadam… Ale w moje życie jest wręcz wpisane ryzyko. Bo ja tak lubię do przodu. Lubię te nutkę zawahania, no jak to będzie, jak to wyjdzie, czy się uda… Lubię poczuć oddech czyjś na karku… Lubię tak polewitować, krok do przodu i takie zastanowienie cofnąć się… czy dostawić drugą nogę i zostać. Bywa różnie. Ale ryzykować trzeba. Bo Kto nie ryzykuje… 😉 😉 😉

  • „W życiu nie istnieją żadne gwarancje. Jest tylko ryzyko”, ale też: „wielka miłość i wielki sukces wymagają podjęcia wielkiego ryzyka.”. Pięknie napisane, sama prawda 🙂

  • wiesz, zapiszę sobie ostatnie pogrubione zdanie. albo nie, wszystkie 🙂

    pięknie piszesz, a ten tekst będzie moim ulubionym.

    (czytałam wpis jakiś czas temu. miałam nie komentować bo nie mam nic do dodania, ale postępuję zgodnie z zasadą „jeden komentarz=jeden dodatkowy uśmiech” i piszę 😉 nie wiem czy u Ciebie też działa ta zasada 😉 )

    • Działa, bo uśmiecham się w tej chwili do Ciebie bardzo szeroko :))))))
      Buźka :*

  • Bardzo piękny i mądry tekst. 🙂

  • Cudowny tekst. Nawet to pewnej osobie podrzuciłem, o:)
    W każdym razie mam wrażenie, że w tym momencie życia, w którym jestem, jestem ryzykantem w każdym z aspektów. I wcale, a wcale mi to nie przeszkadza:)

    • „W każdym z tych aspektów… ” To bardzo dużo, jak na jedną osobę.

      • Dobra, może przsadziłem z każdym ale cóż…po prostu ostatnio mam dużo ryzyka w życiu, a lubię hiperbolizację XD