kobieta seksowna – czyli jaka?

Niektóre kobiety po prostu to mają. Seksapil, który emanuje z ich wyglądu, poruszania się, spojrzeń  i gestów. Oczywisty zarówno dla mężczyzn, jak i innych kobiet. Przedmiot zazdrości, ale również zachwytu, do którego po cichu musiałaby się przyznać każda z nas. Ponieważ głębokim pragnieniem nas wszystkich jest takie oddziaływanie na świat wokół, które robi wrażenie i rzuca na kolana. Skierowane przede wszystkim ku mężczyznom, ale nie wyłącznie. Kobieta seksowna  –  co ją definiuje? Czy seksapil dostał się w boskich genach tylko tym wybranym? Czy może każda z nas nosi go w sobie?

 

kobieta seksowna

 

Bardzo niewiele kobiet myśli o sobie „jestem seksowna”. Boimy się tego słowa, nie bardzo wiemy czy jest w porządku i jak je do siebie odnieść. Czy mi wypada? Czy próbując być seksowna nie będę żałosna, lub (uchowaj Boże!) prowokująca? Boimy się naszej seksualności, ponieważ nie mamy z nią kontaktu. Najczęściej stawiamy same siebie na  jednym z dwóch biegunów. Niektóre kobiety patrzą na siebie, jak na istoty nie mające nic wspólnego z wdziękiem, pięknem i kobiecością. Nawet wchodząc w relację z mężczyznami odgrywają rolę dobrego kumpla albo opiekuńczej mamusi. Ale nie rolę pociągającej kobiety. Na drugim biegnie są te panie, które doskonale wiedzą jak wielką posiadają broń. I boją się jej użyć. Obawiają się, że każde zaakcentowanie seksualności może sprowokować nachalną reakcję mężczyzn i negatywne spojrzenia innych ludzi. Są też kobiety, które z różnych powodów bardzo świadomie wykorzystują swoje atuty, sprowadzając same siebie do roli obiektu seksualnego. Co również nie jest dobre ani prawdziwe.

 

Jeżeli odnajdujesz się w którejś z tych kategorii, mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Nie jesteś ani aseksualnym drewnem ani prowokującą zdzirą. Twoja seksualność leży gdzieś pośrodku tych skrajności, jest dobra i czeka na odkrycie. Musisz tylko uderzyć w odpowiednie klawisze, żeby ją z siebie wydobyć. Warto to zrobić dla siebie samej, własnej satysfakcji i dobrego samopoczucia. Jak również po to, aby świadomie posługiwać się seksapilem w relacjach z mężczyznami. Jesteś kobietą seksowną i właśnie taka masz prawo być. Spójrz, jak wiele odcieni ma twoja seksualność.

 

TWOJE CIAŁO

Ciało należy zaakceptować takim, jakie ono jest. To truizm, ale też podstawa świadomości samej siebie i dobrego samopoczucia. Powiem więcej, w ciele trzeba zamieszkać. Musisz posiąść je w taki sposób, aby współpracowało z Tobą w każdej dziedzinie Twojego życia. Musisz poczuć je bardzo mocno i zrozumieć, że jest twoją integralną częścią, przyjacielem a nie wrogiem. Bardzo łatwo rozpoznać kobiety, które źle się czują same ze sobą. Nie dotykają innych ludzi, nie lubią być przytulane i całowane, nie znoszą wprost gdy ktoś głaszcze je po włosach lub twarzy. A tymczasem seksualność jest mocno związana z cielesnością. Warto więc zrobić wszystko, aby swoje ciało poznać i pokochać. Warto uprawiać jakąkolwiek aktywność fizyczną, która pozwala nam być w kontakcie z ciałem i odczuwać jego potrzeby. A także utrzymywać je w dobrej formie. Ja biegam, robię więc dla siebie coś dobrego, a mój organizm mi się odwdzięcza. Nawet posiadając figurę daleką od ideału, możesz mieć sprawne i zadbane ciało. Jeżeli dobrze się w nim czujesz – to widać i jest to bardzo seksowne. 

 

TWOJE MOCNE PUNKTY 

Zostajemy w tematyce cielesności. Mocne punkty to wszystkie te rzeczy, które w sobie lubisz. Dobrze jest je sobie uświadomić, nauczyć się eksponować i podkreślać. To mogą być piękne włosy, które rozrzucone na plecach pozwalają ci czuć się wyjątkowo kobieco. Śliczne dłonie, zwłaszcza gdy o nie zadbasz i pomalujesz paznokcie wyrazistym lakierem. Oczy albo nogi. Jeśli masz fajną pupę albo piersi, to już w ogóle jesteś w komfortowej sytuacji. Coś na pewno masz. Zastanów się, jak możesz to podkreślić.  Warto eksperymentować i odkrywać. Warto pytać bliskie nam osoby o to, co by sobie pożyczyły z naszego wyglądu. I wierzyć im. Ja przez większą część mojego życia byłam przekonana że mam za chude nogi. Nosiłam szerokie spódnice do kolan, w czym oczywiście wyglądałam jeszcze gorzej. Jakie było moje zaskoczenie, gdy odkryłam, że najlepiej wyglądam w krótkich dopasowanych sukienkach. Nie muszę chyba dodawać, ze czuję się w nich bardzo seksownie 🙂

 

TWÓJ SPOSÓB PORUSZANIA SIĘ

Biodra są po to, aby ich używać, a obcasy po to, żeby je nosić. Gdy nabierasz świadomości swojego ciała, sposób w jaki się poruszasz, gestykulujesz, siedzisz, trzymasz głowę – staje się sposobem na wyrażanie siebie. Seksowna kobieta mówi poprzez swoje ciało. To duże pole oddziaływania, pamiętajmy, że mężczyźni są wzrokowcami. Ładnie poruszająca się kobieta przyciąga wzrok i działa na wyobraźnię. Dlatego warto zwrócić uwagę na sposób, w jaki chodzisz. Nie musisz codziennie wbijać się w szpilki, zwłaszcza jeśli nie umiesz się w nich poruszać (efekt będzie odwrotny). Zastanów się, w jakich butach i ubraniach czujesz się pewnie ale jednocześnie kobieco. Ja odkryłam dla siebie koturny i stabilne słupki, uwielbiam je nosić! Obcasy, nawet niewielkie, wymuszają prostowanie sylwetki, pracę biodrami i sprawiają, że krok staje się sprężysty i lekki. Jeśli lubisz – chodź w stukających butach. To są drobiazgi, ale pozwalają nam czuć się trochę bardziej kobieco i seksownie 🙂

 

TWOJE SPOJRZENIE

Można oczywiście nauczyć się długich, powłóczystych spojrzeń, które uwodzą mężczyzn. Można. Ale myślę, że nie o to chodzi. Najbardziej seksowne jest otwarte i pewne patrzenie prosto w oczy. To świadczy o Twojej pewności siebie i o tym, że nie masz nic do ukrycia. Warto zastanowić się nad tym, w jaki sposób patrzymy na ludzi, zwłaszcza podczas rozmowy. Czy nie uciekamy wzrokiem, a jeśli to dlaczego. Patrzenie w oczy świadczy o autentycznym zainteresowaniu drugą osobą i tym, co ma do powiedzenia. To bardzo dobry nawyk we wszystkich relacjach międzyludzkich. Ale szczególnie w odniesieniu do mężczyzn, którzy są spragnieni kobiecej uwagi, zainteresowania i podziwu. Twoje aprobujące spojrzenie jest sygnałem, że słuchasz. A to, że nie uciekasz wzrokiem, świadczy o pewności siebie. Jeżeli nie miałaś pojęcia o tym, że takie rzeczy też się liczą – zapewniam Cię, bardzo.

 

TWOJA INTELIGENCJA

 „Inteligencja jest sexy” – był kiedyś taki fanpage na Facebooku. I rzeczywiście, to co masz w głowie jest bardzo ważnym elementem Twojej atrakcyjności. Jednak inteligencja to nie tylko wiedza, a na osobowość kobiety seksownej składa się jeszcze parę innych czynników. Będzie to poczucie humoru i zdrowy dystans do siebie. Na pewno luz i spontaniczność. I chyba przede wszystkim: poukładane w głowie poglądy, których nie boi się wyrażać i bronić. Rozmowa z taką kobietą powinna być, owszem, podszyta flirtem i niedomówieniami, ale przede wszystkim interesująca. Liczy się też Twoja otwartość na inne opinie i ciekawość świata. Kobieta seksowna jest więc kobietą za charakterem, wyrazistą postacią, która intryguje swoim bogatym wnętrzem.

 

TWOJA PEWNOŚĆ SIEBIE

Ten rozdział zostawiłam na koniec, gdybyś miała ochotę przebiec wzrokiem cały artykuł i zatrzymać się na zakończeniu 😉 Ale jest najważniejszy. I jeśli zapamiętasz z tego tekstu tylko jedną rzecz, chciałabym, żeby była to właśnie ta myśl: najbardziej seksowną cechą kobiety jest jej pewność siebie. Zdrowe poczucie własnej wartości, zbudowane na poznaniu swoich mocnych i słabych stron. Przekonanie o własnej wartości daje kobiecie wewnętrzny spokój, który w niewiarygodny wręcz sposób promieniuje na całe jej otoczenie. Tym sposobem wszyscy ludzie wokół dostają jasny sygnał: ona jest ok, można się do niej zbliżyć. Twoją pewność siebie będzie można zobaczyć w spojrzeniu, sposobie poruszania, rozmowie i wszystkich innych czynnikach, które wymieniłam powyżej. Krótko mówiąc, jest to coś, wokół czego warto budować. Jasne, droga do pewności siebie jest często zadaniem na całe życie. Jednak, jeśli naprawdę chcesz być seksowna, zacznij od swojego wnętrza, zanim kupisz pierwszą krótką kieckę.

 

confident woman

/pinterest/

 

Mogłabym napisać jeszcze o innych rzeczach, które czynią kobietę seksowną. O kuszącym zapachu, brzmieniu głosu, o czerwonej szmince. Ale najważniejszą ideę już znasz. Seksapil to nie cycki na wierzchu i wysokie szpilki. To naturalna siła we wnętrzu każdej kobiety. Kiedy już ją z siebie wydobędziesz, zobaczysz jaka jest potężna. Dlatego przede wszystkim musisz wiedzieć kim jesteś i w jakim celu jej używasz. Ponieważ desperacja w oczach może uczynić z twojej seksualności karykaturę. Granica pomiędzy kobietą seksowną a wulgarną jest czasami bardzo cienka.  Wiele zależy od twojej dojrzałości. Wszystko zależy od tego, co masz w głowie. 

.

gosia

 

 

.

Powiązane teksty:

Czy ON obudzi we mnie kobiecość?

Kiedy zaczynamy czuć się piękne?

Jak przygotować się do związku: 5 nieoczywistych rad

 

zdjęcie

  • Ja naprawdę bardzo, bardzo późno zorientowałam się, że jestem seksowna. Ale jak tylko to odkryłam, niesamowite rzeczy zaczęły dziać się w moim życiu 😀

    • Gdy człowiek naciśnie w sobie właściwe guziki, całe życie się zmienia 🙂

      • głupie serce

        Całkowicie podpisuję się pod wypowiedzią Aurory! Dosłownie 1:1 😉

        • Też się podpisuję. Zawsze byłam zakompleksiona i skromna. Kiedy wyjechałam na studia i zobaczyłam ilu facetów ogląda się za mną nabrałam jakiejś pewności siebie i wyszła ze mnie kobieta. Seksapil= świadomość siebie chyba…

          • Czyli wiele kobiet ma podobne doświadczenia. Ładnie to ujęłaś 🙂

  • Co do seksapilu kobiet mogę się wypowiadać jedynie z drugiej strony, zza barykady testosteronu i cóż.. Właśnie zacznijmy od tego, że kobiecość, w moim mniemaniu, to właśnie pewnego rodzaju pierwotna siła o której mówisz, dawnych bogiń, którym cała ludzkość składała hołd i cóż…każda kobieta tą siłę w sobie nosi. Tylko kwestia, czy umie ją odkryć i ujarzmić, a jednocześnie wykorzystać ten wewnętrzny ogień. I chyba taka właśnie kobieta, która potrafi nad tym zapanować, rozniecać i ujarzmiać płomienie, jest właśnie seksowna. Nie chodzi wcale o kształt biustu, pośladków, ust. Seksowność kryje się właśnie w gestach, słowach…i tym niesamowitym intelekcie, zawsze intelekcie który oczarowuje i powoduje, że noc można spędzić nie tylko w jeden sposób XD No bo przepraszam, pusty śmiech trzpiotki robiącej z siebie idiotkę seksowny nigdy nie będzie, to jakby zaprzeczenie tego, co w kobietach piękne XD

    A tak w ogóle, to mi się skojarzyła jeszcze kwestia pojmowania piękna kobiety a seksowności w Indiach, z których niedawno wróciłem. Tam nikt nie powie o młodej kobiecie, że jest piękna. Można właśnie powiedzieć że jest ładna, seksowna. To jest jakby…niższe rangą. O pięknych kobietach mówi się tylko, gdy są to kobiety starsze. Bo piękno kryje się w doświadczonym spojrzeniu, w pewności przeżytego już życia. Ot, taka ciekawostka:)

    • Dzięki za ten głos zza barykady testosteronu 🙂 Dobrze jest wiedzieć, że mężczyźni postrzegają to podobnie.
      I za ciekawostkę, teraz widzę jaki ciężar znaczeń niesie słowo „piękno”.

  • Ja również swoją seksualność znalazłam z wiekiem,dopiero a może już po 30, ale lepiej póżno niż wcale 🙂

    • To prawda! Do pewnych rzeczy (a zwłaszcza posługiwania się nimi) trzeba po prostu dorosnąć 🙂

  • Pewność siebie to klucz! Znam dziewczyny, które wcale nie są ładne, ale są mega pewnie siebie, uśmiechnięte, bystre i faceci uważają, że są piękne. Podziwiam takie kobiety, bo ja nie należę do tej grupy, a bardzo bym chciała być pewna siebie i akceptować to, co dała mi matka natura. Mam nadzieję, że taka mądrość jeszcze do mnie przyjdzie- z wiekiem.

    • Tak, ja też znam takie dziewczyny. Również je podziwiam 🙂 I mam świadomość, że sama nie zawsze taka jestem. Ale wiem też, że pewność siebie to coś co trzeba w sobie odkryć i wypracować. Da się i warto 🙂

  • „Twoje ciało” – tu się nie zgadzam. Ja bardzo długo nie akceptowałam go, a z sexualnością nie miało to nic wspólnego- WRĘCZ PRZECIWNIE. Nie łączyłabym tych dwóch rzeczy, to często działa odwrotnie. Nie jestem pewna siebie, więc szukam tej pewności „w łóżku”. I niekoniecznie chodzi o zaakceptowanie swojego ciała, szczególnie jak tłuszcz się wylewa z lewa i prawa. Trzeba walczyć o swoje ciało tak samo jak o swój umysł!

    • Nie neguję Twoich doświadczeń. Ale myślę, że ciało ma więcej wspólnego z seksualnością niż myślisz. Ze zdrową seksualnością.
      Nie trzeba doprowadzać ciała do perfekcji, żeby czuć się w nim dobrze. Ale warto czuć się w nim dobrze, żeby lepiej wyrażać swoją seksualność.

  • „Naturalna siła we wnętrzu każdej kobiety”. Cieszę się, że Cię znalazłam 🙂

  • Tereska

    Nie znosze określenia „seksowna” bo to pokazuje tylko samice a jestem kobietą i człowiekiem. W młodosci byłam seksowna, miałam wszystko to co to określenie zawiera i ogromne powodzenie.
    A u kogo? Takich samców co to łowią takie seksowne aby się pobawić na chwilę.
    Lep seksownosci to przepis na życie zmarnowane i płytkie, takie odzwierzęce….
    Kobieta jest stworzona do czegoś wiecej… i jeżeli odejdzie od seksowności w sensie ze nie bedzie tego lepu używać a będzie sobą i mądrą osobą to odkryje głębie swojego życia i powołania i harmonii wewnętrznej.

    • Jeżeli uwodzenie mężczyzn staje się głównym motywem w życiu kobiety – to masz rację, warto od tego odejść.
      Ale jestem przekonana, że można być seksowną i wartościową kobietą, przyciągającą wartościowych mężczyzn.

  • Ann

    Ja z seksapilem dogadać się nie mogę. Podziwiam kobiecość u niektórych kobiet, tę niewymuszoną kobiecość, która sprawia, że zwrócą Twoją uwagę, pozostaną w pamięci. Bije z nich elegancja, klasa, siła. Ja tak widzę kobietę idealną, tymi cechami rozbudzającą wyobraźnię i ciekawość, nie pozwalającą o sobie zapomnieć. Seksapil od zawsze był dla mnie niepoważny. I chyba dlatego tak bardzo było mi z nim nie po drodze. Cienka jest granica pomiędzy kobietą seksowną, a tą trzpiotką, o której wspomniałaś, a którą mężczyźni bądź co bądź zawsze będą pożerać wzrokiem. Od pewnego czasu jednak zaczynam rozumieć, że seksapil to nie tylko opinające odzienie, szpilki i fruwające rzęsy, do których awersję mam straszną. Choć nie potrafię do końca zdefiniować czym jest i jakie uosabia cechy. Zgadzam się, ze wszystkim co napisałaś, choć ciekawi mnie czy to kobiety odbierają tak seksapil, bo bardzo nie chcą być sprowadzane do urody swoich wypukłości. Chcę wierzyć jednak w dojrzałość mężczyzn 😉 I w siłę „eleganckiego seksapilu”.

    • Ja w to wierzę. I ta wiara mi się w życiu sprawdza 🙂 Życzę, żebyś też to w sobie odnalazła.

  • Pingback: I'm sexy and I know it! - Ironiczna optymistka()