Mężczyzna to nie jabłko – nie przekroisz

będzie ci z nim dobrze

 

Na początku mojego związku, gdy ze szczęścia wprost bujałam w obłokach, zapragnęłam zadzwonić do babci i opowiedzieć jej o moim nowym chłopaku. Gdy tak sobie beztrosko gawędziłyśmy, moja twardo stąpająca po ziemi babcia spoważniała i zadała pytanie:

– Czy on aby na pewno będzie dla ciebie dobry?

– Babciu, ależ oczywiście! Najlepszy na świecie – odparłam bez najmniejszego wahania, trochę zdziwiona tym obcesowym pytaniem. Bo przecież dobry to może być niedzielny obiad albo skład szamponu, ale czy można tak powiedzieć o chłopaku, poza którym świata nie widzę?

– Bo widzisz – babcia kontynuowała swoją myśl – mężczyzna to nie jabłko. Nie przekroisz.

Szczerze mnie wtedy rozbawiła swoim filozoficznym poczuciem humoru i do dziś z rozczuleniem wspominam tę rozmowę. Dopiero po pewnym czasie zrozumiałam, że w pytaniu mojej babci była duża mądrość. Mądrość kobiety, która patrzy na miłość i życie we dwoje z zupełnie innej perspektywy niż ja – młoda, zakochana dziewczyna. W jej trosce pobrzmiewało wiele lat małżeńskich doświadczeń i obserwacji związków swoich pięciu sióstr, dwóch córek oraz niezliczonej liczby przyjaciółek i znajomych. Moja babcia wyrosła w rzeczywistości, w której szczęście kobiety w dużym stopniu zależało od tego, czy jej mężczyzna jest „dobry”. Jak Wam się wydaje, czy ten świat bezpowrotnie przeminął i nie dotyczy już nas – niezależnych i nowoczesnych kobiet?

Otóż nie, to ciągle nasza aktualna rzeczywistość. Contine reading

Share Week 2016, czyli czytam i polecam

share week 2016

 

Kochani, trwa kolejny Share Week! Blogerzy oraz namiętni pochłaniacze blogów z pewnością doskonale wiedzą, o co w tej akcji chodzi. Niewtajemniczonym spieszę wyjaśnić. Co roku wiosenną porą Andrzej Tucholski uruchamia akcję wzajemnego polecania sobie ulubionych blogów oraz vlogów. Aby zachować w tym szaleństwie jakiś porządek, a na zakończenie stworzyć ładny ranking, polecanie odbywa się na stronie Autora – poprzez formularz. Tylko wpisane tam blogi będą zliczane. Natomiast tak naprawdę sednem akcji jest radosne dzielenie się z czytelnikami tym, co nas kręci, wzrusza i inspiruje oraz docenienie autorów, których czytamy najchętniej. Ja osobiście czekałam na ten dzień z żelaznym zestawem blogów w głowie. Dlatego dziś nie mam żadnych wątpliwości, co chcę Wam polecić i kogo docenić 🙂 Będą to blogi kobiet, które czytam od dawna, niejednokrotnie już Wam cytowałam, a tym wpisem chcę podziękować ich Autorkom i pokazać jak bardzo to co robią, jest dla mnie ważne. Wiem, że wpisy shareweekowe należą do tych, które po prostu scrolluje się wzrokiem, zatem nie rozpisuję się. Zaczynamy! Contine reading

Wrażliwa kobieta w związku

wrażliwa dziewczyna w związku

 

W idealnym świecie każda wrażliwa kobieta powinna spotkać szlachetnego księcia z bajki, który nie tylko doceni i pokocha jej delikatność, ale także będzie ją chronił i silnym ramieniem prowadził przez życie. Cóż, nie żyjemy w idealnym świecie. Co więcej mam wrażenie, że nasz świat zaludnia dużo więcej wrażliwych księżniczek niż szlachetnych rycerzy. Może to dlatego, że większość kobiet przechodzi w życiu etap bycia nadwrażliwą dziewczyną, a wiele z nich pozostawia w sobie jej cząstkę już na zawsze. Natomiast u mężczyzn jest inaczej. Oni dorastają z czasem do roli szlachetnego dżentelmena, przy czym, jak wiadomo, nie każdemu w ogóle na tym zależy, a wielu wykrusza się gdzieś pod drodze. Jednak dzisiaj nie o nich. Dzisiejszą bohaterką będzie wrażliwa kobieta, która wchodzi w świat związków, szczególnie dla niej niebezpieczny i wypełniony okazjami do zranień. Ale to również piękny świat, który wcale nie powinien być dla niej nie zamknięty. Jeśli tylko będzie potrafiła ostrożnie stawiać stopy… Contine reading

Jak wygląda Twoja aureola?

jak wygląda twoja aureola

 

Nadszedł dla nas czas wręczania ślubnych zaproszeń. Poddając się tradycji i szanując więzi rodzinne, wiele z nich rozwozimy osobiście. I choć nie będzie to duże wesele, okazuje się, że pielgrzymka po wujkach i ciociach zajmuje nam po kilka popołudni w tygodniu. To ciekawe doświadczenie. Na pewno macie takich członków rodziny, niby spokrewnionych, ale nie jakoś szczególnie bliskich, których obraz odświeżacie sobie przy okazji nielicznych spotkań. Raz na jakiś czas. To jakby mieć w głowie nieco wyblakłe wspomnienie wujka i cioci sprzed lat, w którym zapach jego papierosów miesza się ze smakiem jej niedzielnego ciasta. Niby życie idzie naprzód i coś tam się u nich zmienia, ale i tak on pozostaje dla ciebie surowym ojcem rodziny pod wąsem, a ona ciepłą panią domu. A teraz, przy gościnnych stołach i filiżankach herbaty, okazuje się że ja również jestem dla niektórych dziewczynką z wyblakłej fotografii. „Trafiła ci się dobra żona” – zachwala mnie wujek, a mój mężczyzna puszcza do mnie porozumiewawczo swoje niebieskie oko. „Taka grzeczna, taka spokojna, a co najważniejsze – ma takie dobre serce!” – peroruje dalej. „I jak ślicznie robi na szydełku!” – podejmuje ochoczo ciocia – „do tej pory mam serwetkę, którą podarowała mi twoja mama.” A ja siedzę na kanapie wygładzając sukienkę, żeby choć trochę zasłużyć na aureolę, którą malują mi nad głową. Staram się nie widzieć coraz bardziej rozbawionego wyrazu twarzy mojego narzeczonego i przy okazji kłopotliwie nie parsknąć śmiechem. Wiem przecież, że on zna mnie z zupełnie innej strony. Ponieważ miał szansę poznać aktualną i dorosłą mnie. Z siłą wypracowaną przez lata, z przebłyskami szaleństwa, a czasem i gromami w oczach, z wredotą pod kolor rudych włosów. Wewnętrzny spokój co prawda się zgadza i lubię myśleć, że dobre serce też. Ale cała reszta? To aureola, którą chcąc nie chcąc noszę wśród ludzi, którzy nie znają mnie zbyt dobrze.
A jak wygląda Twoja? Contine reading

Kiedy kobieta próbuje być jak facet i dlaczego ją to unieszczęśliwia?

kiedy kobieta próbuje być jak facet

 

Czytam właśnie „Płeć mózgu”, książkę nie najnowszą, głośną, w pewnych kręgach kontrowersyjną, traktującą o neurologicznych podstawach różnic pomiędzy kobietami i mężczyznami. Jako blogerka pisząca o kobiecości i związkach, uznałam ją za swoją lekturę obowiązkową. Czytam więc nieśpiesznie i uważnie, tym bardziej że temat naprawdę mnie kręci. Nie chcę na razie wypowiadać się o całości. Dotarłam natomiast do rozdziałów, które zainspirowały mnie do własnych interpretacji, czego owocem jest poniższy (dość spontaniczny) tekst. Punktem wyjścia niech będzie cytat, który uruchomił we mnie całą lawinę przemyśleń:

„Jeśli kobieta próbuje być „bardziej podobna do mężczyzny”, to – niemal z definicji – staje się mniej szczęśliwą kobietą.”

Chcę Wam pokazać zachowania, za pomocą których upodabniamy się do mężczyzn, zadając gwałt naszej kobiecej naturze. A co za tym idzie dobremu samopoczuciu i szczęściu. Napiszę o trzech tego typu sytuacjach i gwarantuję, że każda z Was odnajdzie się w co najmniej jednej z nich.

. Contine reading

odwrotna strona szczęścia

odwrotna strona szczęścia

 

Rozpędziłam swoje plany w kierunku kolejnych tekstów, kobiecych, takich jakie lubicie i na jakie czekacie najbardziej. Zainspirowana odpowiedziami na ankietę, zaczęłam układać w myślach całe fragmenty postów i cieszyć się na samą myśl o ich publikacji. Dostałam skrzydeł, jeszcze większych niż zazwyczaj. Ale życie powiedziało „stop” i sprowadziło mnie na ziemię. Spróbujcie wybaczyć mi to, że jeszcze ten jeden tekst nie będzie o kobiecości. Nie będzie więc o tym, po co najchętniej tu zaglądacie. Pojawi się w nim miłość, będzie o pięknym związku i o szczęściu we dwoje, ale zupełnie inaczej niż pisałam do tej pory. Wydarzyło się bowiem coś, co bardzo mocno pokazało mi, że takie szczęście ma drugą stronę, wprost proporcjonalną do swojej wielkości. Pozwólcie mi o tym opowiedzieć. Również dlatego, że sama potrzebuję tej opowieści i chyba już po prostu nie potrafię nie pisać o tym, co szarpie moje serce. Contine reading

Alchemiczna ankieta – liczę na Was!

alchemiczna ankieta

 

Wygląda na to, że w moim przypadku doskonale sprawdza się zasada publicznego robienia postanowień. W ostatnim poście zapowiedziałam ankietę i chyba właśnie to dało mi motywacyjnego kopa, żeby ją wreszcie skonstruować. Nie żeby było to strasznie skomplikowane. Przeciwnie, Google Forms nie gryzie, wręcz intuicyjnie prowadzi cię za rączkę. Ale wiecie jak to jest: są rzeczy, które wydają się trudne dokładnie do momentu, w którym zaczniesz je robić. Contine reading

szkatułka z linkami #7

 

szkatułka z linkami #8

 

Odczuwacie już to, że dzień staje się coraz dłuższy? Ja tak. Ostatnio wyszłam z domu parę minut przed siódmą i z radością stwierdziłam, że nie muszę przedzierać się przez egipskie ciemności. Że już świta. Gdy wracam z pracy, zdarza mi się jeszcze zapalać światło na klatce schodowej. Ale odruchowo, bo tak naprawdę już nie trzeba. Popołudnie wydłużyło się o spory kawał jasnego dnia. Kocham ten czas! Nic, że jeszcze zima, tu sypnie śniegiem, tam zetnie mrozem. Zdecydowanie idzie ku dobremu. Oczekiwanie na wiosnę wisi w powietrzu jak pierwsze ptasie śpiewy – trudno w nie uwierzyć, ale już naprawdę rozbrzmiewają.

A tymczasem wieczory jeszcze w większości domowe. Pod kocem i z szaloną ilością kubków herbaty. I z dobrymi tekstami, którymi chcę się dziś z Wami podzielić. Mam nadzieję, że jesteście po sesji, jeśli sesja jeszcze wciąż Was dotyczy. Mam nadzieję, że jesteście zdrowi i przedwiosenne wirusy Wam nie straszne. I mam nadzieję, że znajdziecie tak dużo czasu, jak tylko się da, aby zajrzeć do tych wszystkich wspaniałości, które Wam przygotowałam 🙂 Contine reading

Kto pierwszy mówi KOCHAM?

kto pierwszy mówi kocham

 

Gdy zbliża się ten czas, luty i Święto Zakochanych, wracam myślami do mroźnej, zimowej nocy sprzed roku. Pamiętam, że choć zima nie była ostra, luty hojnie sypnął śniegiem i ściął powietrze mrozem, przez co walentynki rozgrywały się w pięknej, surowej scenerii. Pamiętam też, że w tamtych dniach miała miejsce premiera „50 twarzy Grey’a”, więc olsztyńskie kina pękały w szwach. A ja zachodziłam w głowę, czy na tego typu film idzie się dla żartu, czy też jest to po prostu najwygodniejsza opcja walentynkowej randki. Bo romantycznie spędzony czas pod osłoną kinowych ciemności przy tej produkcji jakoś zupełnie nie mieścił mi się w głowie.
Mówcie co chcecie, ale nie wierzę tym, którzy podchodzą do walentynek z nonszalancką obojętnością. To święto albo się uwielbia, albo przeżywa cichaczem, próbując nie myśleć o braku ukochanej osoby przy boku. Jeśli kochasz i wiesz, że tego wieczoru Twoje objęcia zostaną odwzajemnione, a Twoja dłoń ogrzana kochającą dłonią, to najzwyczajniej w świecie cieszysz się na ten wspólnie spędzony czas. Na wieczór trochę bardziej wyjątkowy niż wszystkie inne. A jeśli nie kochasz, to prawie na pewno za tym tęsknisz. I wtedy dzień poświęcony zakochanym jakoś Cię jednak uwiera i boli. Ale to dobrze, że boli. Ponieważ to oznacza, że nie znieczuliłaś swego serca, że pozwalasz mu czuć i wyrywać się do tego, co mu przeznaczone.

Contine reading

Kto odbiera Ci prawo do życiowej stabilizacji?

życiowa stabilizacja

 

Siedziałyśmy we dwie w małej kafejce niedaleko pracy, spędzając przerwę przy kawie i ciastku. Tu dało się przynajmniej spokojnie porozmawiać. Żadnego pukania co pięć minut do drzwi, żadnego uważania na to, co się mówi i kto ze znajomych słucha. Tak przynajmniej myślałam, rozrywając saszetkę z cukrem trzcinowym i słuchając Aśki, która z wypiekami na policzkach opowiadała mi o zbliżającym się wyjeździe w góry. W pewnym momencie jej wzrok powędrował jednak wysoko nad moją głową, a dłoń trzymająca łyżeczkę zamachała do kogoś energicznie. Odwróciłam się i zarejestrowałam już tylko plecy wychodzącego z kawiarni Leszka, naszego znajomego z pracy. Właściwie bardziej jej niż mojego.
– Wygląda na to, że nie chciał się do nas przyłączyć – stwierdziłam, nie bez ukrytego zadowolenia. Nie przepadałam za Leszkiem, kilka lat starszym od nas przysadzistym blondynem o mentalności cwaniaczka, który większość swoich wypowiedzi kończył porozumiewawczym mrugnięciem. Wiedziałam jednak, że Aśce to nie przeszkadza i że się kumplują.
– Zapomnij – powiedziała. – Leszek ostatnio zupełnie bez humoru. Krążą słuchy, że już nie mieszka z Wiolką – dodała ciszej, nachylając się nad stolikiem w moim kierunku.

Contine reading