Share Week 2016, czyli czytam i polecam

share week 2016

 

Kochani, trwa kolejny Share Week! Blogerzy oraz namiętni pochłaniacze blogów z pewnością doskonale wiedzą, o co w tej akcji chodzi. Niewtajemniczonym spieszę wyjaśnić. Co roku wiosenną porą Andrzej Tucholski uruchamia akcję wzajemnego polecania sobie ulubionych blogów oraz vlogów. Aby zachować w tym szaleństwie jakiś porządek, a na zakończenie stworzyć ładny ranking, polecanie odbywa się na stronie Autora – poprzez formularz. Tylko wpisane tam blogi będą zliczane. Natomiast tak naprawdę sednem akcji jest radosne dzielenie się z czytelnikami tym, co nas kręci, wzrusza i inspiruje oraz docenienie autorów, których czytamy najchętniej. Ja osobiście czekałam na ten dzień z żelaznym zestawem blogów w głowie. Dlatego dziś nie mam żadnych wątpliwości, co chcę Wam polecić i kogo docenić 🙂 Będą to blogi kobiet, które czytam od dawna, niejednokrotnie już Wam cytowałam, a tym wpisem chcę podziękować ich Autorkom i pokazać jak bardzo to co robią, jest dla mnie ważne. Wiem, że wpisy shareweekowe należą do tych, które po prostu scrolluje się wzrokiem, zatem nie rozpisuję się. Zaczynamy! Contine reading

Alchemiczna ankieta – liczę na Was!

alchemiczna ankieta

 

Wygląda na to, że w moim przypadku doskonale sprawdza się zasada publicznego robienia postanowień. W ostatnim poście zapowiedziałam ankietę i chyba właśnie to dało mi motywacyjnego kopa, żeby ją wreszcie skonstruować. Nie żeby było to strasznie skomplikowane. Przeciwnie, Google Forms nie gryzie, wręcz intuicyjnie prowadzi cię za rączkę. Ale wiecie jak to jest: są rzeczy, które wydają się trudne dokładnie do momentu, w którym zaczniesz je robić. Contine reading

my, kobiety z sieci

kobiety z internetu

 

My, kobiety z sieci, nie patrzymy sobie w oczy. Nie witamy się całując powietrze, tuż obok upudrowanych policzków. Omija nas śmieszna pantomima, odgrywana po to, żeby uratować świeżo nałożoną szminkę.
Prawdę mówiąc u nas nie ma żadnej szminki. Nie ma nic na pokaz, bo możemy ukryć się wygodnie za nieprzepuszczalnym dla wzroku monitorem. I wymyślić siebie na nowo za pomocą słów i znaków.
Nie ma więc żadnej szminki, która ubrudziłaby kubek kawy, stojący obok. Jest tylko cichy szum komputera i miarowy rytm kliknięć. Jest okno na świat, dużo większe niż to, które odbija się światłem w monitorze. A ten świat dużo bardziej przyjazny, niż majacząca za firanką ulica, pełna szarych ludzi. Contine reading

o sobie samej, czyli Liebster Award razy pięć

Liebster Award 1

 

Kiedy zaczęłam obserwować pojawiającą się falę postów typu „pytania i odpowiedzi”, pomyślałam sobie – oho, znowu nadchodzi. Nieśmiertelna Liebster Award 🙂 Serio, nie mogę się nadziwić, że ta zabawa powraca w zamieszkaną przeze mnie część blogosfery z regularnością sezonowej grypy. No dobrze, nie jest może najbardziej eleganckie porównanie, ale wiecie o co mi chodzi. Jeżeli tylko pojawi się w Twoim otoczeniu, możesz być pewien, że na zasadzie wirusa dotrze i do Ciebie. Na szczęście jest to mega sympatyczny wirus – dostajesz go od kogoś, kto Cię czyta i lubi. Uważam się więc za szczęściarę – złapałam aż pięć 🙂 I dobrze się stało, że nie spieszyłam się z publikacją, bo teraz mogę odpowiedzieć hurtem na wszystkie pytania. Wiem, że lubicie posty, w których odsłaniam kawałek swojego osobistego życia. Tu będzie tego sporo! Korzystając z okazji powplatałam tu i ówdzie zdjęcia z ostatniej podróży do Rzymu. Głównie dlatego, że chyba w ciągu całego ostatniego roku nie dałam się tyle razy sfotografować, co na rzymskich wakacjach. Jest więc coś do poczytania i do pooglądania 🙂

Contine reading

zaufanie w sieci, w sieci zaufania

zaufanie w sieci

 

Co jakiś czas zdarza mi się być w kościele i słuchać wyjątkowo nudnego kazania. W takim przypadku zawsze jestem niezadowolona i zazwyczaj głośno o tym mówię. Mój chłopak zaczął się już podśmiewać z tych moich wygórowanych wymagań, ale w sumie ma rację – jestem wymagająca. Jeśli poświęcam 20 minut na wysłuchanie tego, co ktoś chce mi przekazać ex cathedra, właściwie tylko dlatego, że ma taką możliwość, chciałabym żeby było to wartościowe. Nie zawsze takie jest i nie zawsze człowiek, którego słucham jest dla mnie osobą godną zaufania. (Tu muszę zaznaczyć, że zazwyczaj ufam konkretnej osobie, nigdy instytucji.) Może to odrobinę dziwne porównanie ale myślę że podobnymi wymaganiami kieruje się większość odbiorców treści internetowych.  Contine reading

chcemy, żeby seks był piękny

 

Blogosfera to taki świat, którym od czasu do czasu musi wstrząsnąć jakaś aferka. Powstrzymuję się od komentarzy, gdy powodem burzy jest mniej lub bardziej etyczne zachowanie któregoś z blogerów. Zazwyczaj bowiem bohater awantury najwięcej na niej korzysta. Pod tym względem blogerzy podpadają pod prawa celebrytów: im więcej się mówi klika, tym lepiej. Najnowsze zamieszanie dotyczy jednak w większym stopniu pewnego zjawiska niż konkretnych osób. I z całą pewnością dotyczy kobiet, a co więcej, najbardziej wrażliwej i intymnej sfery ich życia – seksualności. Niechętnie więc linkuję tekst, który całą aferę wywołał (Jak zrobić dobrze facetowi). Jest z resztą duża szansa, że już go dobrze znacie. Nie zawaham się powiedzieć – bardzo dobrze, że taki tekst powstał. Nie dlatego, że jest dobry i że należy go czytać. Ale dlatego, że próba uprzedmiotowienia kobiety wywołała falę zdrowych reakcji.  Głównie ze strony pań. A szkoda, bo według mnie tekst zdecydowanie bardziej szkodzi mężczyznom i to oni powinni się bronić.

.

Contine reading

Share Week 2015

share week 2015

 

Bardzo lubię Share Week! Nie tylko dlatego, że to czas, w którym blogerzy podsuwają sobie nawzajem smakowite blogowe kąski. Chociaż to też! Nie ma to jak odkrywanie nowych wspaniałych miejsc sieci 🙂 Lubię Share Week głównie dlatego, że jest to czas mówienia o innych dobrych rzeczy. I ja zamierzam wykorzystać tę okazję na maksa. Spośród całej masy dobrych blogów, które czytam, wybrałam trzy według bardzo prostego klucza. Poznałam ich autorki. Jednak zanim poznałam je w realu, zaczytywałam się w ich blogach. Nasze spotkanie na pamiętnej Blogowigilii nie było więc ani trochę przypadkowe.

Dziś promuję i doceniam autentyczność. Ponieważ za każdym z tych wspaniałych miejsc w sieci stoi fantastyczna kobieta. Widziałam, poznałam, rozmawiałam – możecie wierzyć mi na słowo 🙂 Contine reading

najlepsze teksty 2014 roku

najlepsze teksty

 

Nie jest tajemnicą, że kocham pięknie połączone słowa. Nie jest niczym nowym, że lubię doszukiwać się w nich znaczeń, tych oczywistych i ukrytych. Lubię malowane nimi obrazy.Uwielbiam błądzić pomiędzy słowami wyobraźnią i odkrywać zaskakujące krainy, misternie utkane z niecodziennych skojarzeń. Ale nade wszystko cenię słowa i całe teksty, które docierają głęboko do mojego wnętrza i poruszają tam najwrażliwsze struny. Takie zapamiętuję na długo.
Dziś dzielę się z Wami blogowymi tekstami, które w tym roku poruszyły mnie najbardziej. Nie moimi, choć i o nich wspomnę na końcu. Chcę podać Wam na tacy to, czym poczęstowano mnie na innych blogach. Przygotujcie się więc na ucztę, bo są to wyborne smakołyki. Co najmniej tak dobre jak moje własne 😉 Contine reading

pytania i odpowiedzi

kapliczka3

 

To jeden z tych dni, w których robię co mogę, żeby nie stracić dobrego humoru. Jeden z takich, w którym wszystkie małe upierdliwe sprawy upierają się, żeby iść nie po mojej myśli. Nic wielkiego, żaden koniec świata, bo ten za oknem wciąż nieprzyzwoicie pięknie się złoci i hojną ręką przysyła kolejny słoneczny dzień. Po prostu… czuję dziś lekko ćmiący ból głowy, zbyt mocny, żeby go zignorować, ale zbyt słaby żeby sięgnąć po tabletkę. Taki mam właśnie dzień. Pora więc zrobić sobie małą przyjemność, żeby chociaż na koniec go uratować 🙂

Contine reading

Dzień Blogera to dobry dzień… na zmiany!

przeprowadzka bloga
Kochani, jest parę spraw.
Po pierwsze i najważniejsze dzisiaj jest Dzień Blogera i ogromnie mi miło, że mogę po raz pierwszy obchodzić to święto. Jeszcze rok temu podglądałam sobie po cichu świętowanie innych blogerów, nie przypuszczając że już wkrótce dołączę do ich grona. Dołączyłam w lutym. Czuję się teraz blogerką w 100%, czynną i bierną, gdyż prowadzenie własnego bloga absolutnie nie odebrało mi przyjemności czytania innych. Wręcz przeciwnie! W ciągu ostatnich miesięcy odkryłam bardzo wiele cudownych miejsc w sieci  i wspaniałych autorów, którzy się za nimi kryją. Dziś z ogromnym przekonaniem mogę powiedzie, że pisanie bloga sprawia równie dużą radość jak czytanie. A wszystko razem sprawia, że blogsfera jest dla mnie miejscem niezwykłym, które wciąga, angażuje i ubogaca moje życie na milion sposobów  🙂

Contine reading