odwrotna strona szczęścia

odwrotna strona szczęścia

 

Rozpędziłam swoje plany w kierunku kolejnych tekstów, kobiecych, takich jakie lubicie i na jakie czekacie najbardziej. Zainspirowana odpowiedziami na ankietę, zaczęłam układać w myślach całe fragmenty postów i cieszyć się na samą myśl o ich publikacji. Dostałam skrzydeł, jeszcze większych niż zazwyczaj. Ale życie powiedziało „stop” i sprowadziło mnie na ziemię. Spróbujcie wybaczyć mi to, że jeszcze ten jeden tekst nie będzie o kobiecości. Nie będzie więc o tym, po co najchętniej tu zaglądacie. Pojawi się w nim miłość, będzie o pięknym związku i o szczęściu we dwoje, ale zupełnie inaczej niż pisałam do tej pory. Wydarzyło się bowiem coś, co bardzo mocno pokazało mi, że takie szczęście ma drugą stronę, wprost proporcjonalną do swojej wielkości. Pozwólcie mi o tym opowiedzieć. Również dlatego, że sama potrzebuję tej opowieści i chyba już po prostu nie potrafię nie pisać o tym, co szarpie moje serce. Contine reading

Skąd pochodzi Twój spokój?

skąd czerpiesz spokój

 

Zawsze uważałam, że jedną z najbardziej atrakcyjnych ludzkich cech jest spokój. Również w kontekście damsko-męskim. Spokój u mężczyzny w sposób naturalny wiąże się ze stabilnością i siłą, a więc jest jedną z tych rzeczy, które pociągają nas najbardziej. Pomyśl: męskość. Z całą pewnością wyobraźnia podsunie Ci obraz pewnego siebie faceta, którego trudno wyprowadzić z równowagi. Jeśli jednak pomyślisz o kobiecości, spokój nie będzie już tak oczywistym skojarzeniem. Za cechy typowo kobiece często uważa się urocze roztrzepanie i słodką nieporadność. Nie widzę w tym z resztą nic złego, jeśli kobieta potrafi normalnie funkcjonować z tymi zabawnymi przypadłościami i nie zamęcza nimi otoczenia. Jak pewnie zauważyłyście, wielu mężczyzn wręcz pociąga rola ostoi spokoju u boku roztargnionej partnerki. Jednak gwarantuję Wam, że żaden facet nie szuka kobiety nerwowej.

 

Contine reading

zaufać snom, czyli zaufać sobie

dream

 

Właściwie nie wiem, jak to do końca jest z tymi snami. Jestem zbyt racjonalna na to, żeby przypisywać im sprawczą moc w moim życiu. Aby wierzyć w senne proroctwa i przepowiednie. Może odrobinę przeraża mnie ta strefa bezkrólewia, nad którą nie mam kontroli i której do końca nie rozumiem. Tym terenem włada niepodzielnie podświadomość, a ta jak wiadomo jest nieokiełznana i dzika. Tak, wiem że można to wszystko w pewnym stopniu kontrolować, że to kwestia treningu, jak wiele innych rzeczy w życiu. Ale nigdy mnie do tego nie ciągnęło. I właściwie jeśli już miałabym mieć nad snami jakąś władzę, to wolałabym je rozumieć. Ponieważ w to akurat wierzę: w sygnały i symbole produkowane przez uwolnioną spod kontroli podświadomość. W sny jako nośnik informacji o mnie samej i to takich informacji, których nie odczytałam w świadomej sferze życia. 

Tak więc miałam ostatnio sen. Z gatunku tych śnionych tuż przed przebudzeniem, intensywnych i wyraźnych, stworzonych do zapamiętania. Sen, o którym bardzo chciałam natychmiast zapomnieć, żeby go przypadkiem nie zrozumieć i nie odczytać zawartego w nim przesłania. Ale w końcu uznałam, że trzeba stanąć twarzą w twarz z tym demonem. Spróbować zaufać snom. I wtedy, gdzieś ponad strachem pojawiło się zrozumienie.  Contine reading

Dlaczego nie umiemy rozmawiać o wierze i religii?

wiara

 

Zdarzyło Ci się kiedyś mieć pytanie, nurtujące serce i umysł, którego nigdy nikomu nie zadałeś? Zdarzyło Ci się mieć ogrom myśli, sięgających nieba i samego Boga, którymi nie miałeś z kim się podzielić? Może zwątpiłeś kiedyś we wszystko, co do tej pory było niepodważalne i nie miałeś do kogo pójść z tym zwątpieniem? Nie rozmawiamy o wierze, ponieważ to sprawa prywatna. Rozmowy o religii omijamy szerokim łukiem przy rodzinnych stołach, paradoksalnie nawet podczas katolickich świąt. Milczymy, żeby się nie pokłócić, albo żeby „nie obrazić czyichś uczuć religijnych”.  

Pozwoliliśmy, by religia stała się tematem tabu i płacimy za to wysoką cenę. Ponieważ gdy przychodzi pytanie, olśnienie czy zwątpienie, okazuje się że nie ma do kogo z nim pójść. Nie wiadomo komu zaufać i jakim językiem o tym opowiedzieć. Zawsze trzeba liczyć się z bolesnym odrzuceniem. W rozmowach o wierze więcej jest przepaści aniżeli mostów. A pomiędzy tymi przepaściami zostajemy często sami z poczuciem niezrozumienia i samotności.

. Contine reading

pozwól sobie na pragnienia

 

A gdybym zapytała Cię o pragnienia? Nie o marzenia, plany ani cele, nie o codzienne potrzeby. To łatwe. „Pragnienie” jest dziwnym i jakby nieoswojonym słowem, którego nie używasz zbyt często. Z pewnością więc  musiałabyś zastanowić się chwilę i spojrzeć głęboko w siebie. Zawędrować w te rejony, w których nie przebywasz na co dzień.

Pragnienie, pod wpływem wzroku, powinno ścisnąć Ci serce, a nawet lekko zaboleć. To znak, że jesteś na dobrej drodze do siebie samej, że jest to ważne i bardzo mocno Twoje. Bliższe skóry niż marzenie, trudniejsze do opowiedzenia słowami. Może długo zaniedbywane chowa się i mruży oczy pod nagłym światłem Twojej uwagi. Ale z pewnością chce być widziane. Chce Ci w końcu coś powiedzieć i gdzieś Cię zaprowadzić. Więc uwierz mi, nie ma najmniejszego przypadku w tym, że Twoje pragnienia są w Tobie. 

.
Contine reading

szczęścia też trzeba się uczyć

szczęścia też trzeba się uczyć

 

Ktoś kiedyś napisał mi w komentarzu, że mój blog to takie „kojące miejsce w sieci”. Bardzo spodobało mi się to określanie i myślę sobie, że tego właśnie bym chciała. Chciałabym, żeby ludzie, bo przecież nie tylko kobiety, odnajdywali tu trochę spokoju i może jeszcze uczyli się nieco bardziej rozumieć samych siebie. To trochę bezczelne, wiem 🙂 Ale mam wrażenie, że wiele osób właśnie po to do mnie przychodzi, również w realnym świecie. Po spokój. Po poczucie bycia rozumianym i akceptowanym. Nawet kobiecość, o której tak dużo piszę, w gruncie rzeczy sprowadza się do głębokiej zgody na samą siebie. Czyli do wewnętrznego spokoju. Tak więc to, że często dostaję sygnały bycia „kojącą osobą” budzi we mnie wielką radość… i jednocześnie rodzi ogromne poczucie odpowiedzialności. Zmusza mnie do stawiania sobie pytań: skąd ja to właściwie mam i czy mam naprawdę? Bo czasem jest we mnie wiele lęków, głupich i irracjonalnych, takich których zupełnie tu na blogu nie widać. I w prawdziwym życiu też pewnie nie. Contine reading

słowa mają moc

słowa mają moc

 

Kilaka tygodni temu życzyłam Wam, aby Nowy Rok był pełen pięknych słów. Dziś widzę, że życzenia i dobre myśli, które wysyłamy w świat wracają do nas ze zwielokrotnioną siłą. Warto więc wysyłać to, co najlepsze. Warto życzyć z całego serca i ubierać te życzenia w słowa. I rozdawać je ludziom jak piękne prezenty, żeby na pewno wiedzieli jak są dla nas ważni. Ponieważ myśli, nawet najcieplejsze, dopiero ubrane w słowa i wypuszczone w świat, mają szansę ogrzać czyjeś serce. I powrócić do nas z odpowiedziami, których tak bardzo pragniemy.
Moje dobre życzenia powróciły do mnie na wiele pięknych sposobów. I choć zawsze wiedziałam, że słowa mają moc… ostatnimi czasy widzę w nich potężna siłę. Siłę, która jakimś niepojętym cudem sprzyja mi i zmienia moje życie na lepsze. Contine reading

uwierz w swoją historię

 

znasz swoją historię

 

Popatrz na swoje życie. Popatrz wstecz, na ścieżkę, którą tu przyszłaś. Spójrz na wszystko z lotu ptaka i przyjrzyj się poplątanym wątkom Twoich dróg.

Weź głęboki oddech. Zmruż oczy, a jeśli trzeba zupełnie je zamknij. W ten sposób czasem widać wyraźniej i lepiej. A więc… widzisz? Rozpoznajesz swoją własną historię?

Gdzieś spomiędzy pozornych przypadków wyłania się zarys fabuły. Gdzieś wśród dni pełnych rutyny i bezruchu, toczy się wartka akcja Twojego życia. Czasem przyspiesza, a czasem prawie zanika… ale tak naprawdę każde uderzenie Twojego serca nadaje jej rytm.  Contine reading

tajemniczy ogród

 

Tajemnica. To ona czyni Cię piękną i silną. Sprawia, że jesteś trochę nie z tego świata. Tworzy w Tobie inny, równoległy wymiar, w którym przebywając stajesz się naprawdę sobą.
Tajemnica, która nie jest niedomówieniem, ani skrytością. Która nikogo nie chce oszukać, lecz wiele rozjaśnia. Tajemnica, która nie osłabia, lecz daje Ci siłę.
A gdybym powiedziała Ci, że tajemnica to coś więcej niż sekret, że to miejsce głęboko ukryte w Tobie samej? Jak ogród za porośniętą zielonym bluszczem bramą… Gdybym powiedziała, że w każdej chwili możesz tam wrócić, schować się w cieniu wysokich drzew, zanurzyć stopy w wilgotnej trawie?
Ogrody budzą w nas pierwotne tęsknoty… Twój ogród woła i pragnie być przez Ciebie odkryty.

.

Contine reading

list do Anioła Stróża

list do anioła stróża

 

Mój drogi!
Zupełnie nie wiem jak zaadresować ten list. Niebo jest takie niekonkretne i duże… Nie znam jego krain, nie umiem nazwać miast. Nawet nie wiem czy istnieją tam skrzynki pocztowe. Mam więc nadzieję, że po prostu czytasz mi przez ramię. Mam nadzieję, że stale jesteś przy mnie, tak jak nakazuje Ci anielski obowiązek. Piszę dziś do Ciebie, ponieważ chcę, byś przez chwilę pobył ze mną jeszcze bliżej. Pragnę usiąść z Tobą przy wigilijnym stole.
Contine reading