Czy wampir emocjonalny działa świadomie?

czy wampir emocjonalny działa świadomie

 

Mam wrażenie, że „wampiry emocjonalne” na dobre zagościły w naszej świadomości. Oswoiliśmy się z tym pojęciem. Uczymy się rozpoznawać takie osoby w naszym otoczeniu i – piszę to z nadzieją – bronić się przed ich negatywnym wpływem. Lecz pomimo tego, że stajemy się coraz bardziej asertywni, bardzo często osoby wampiryczne to wciąż ludzie, z którymi łączą nas silne więzi. Nie da się wszak całkowicie odciąć od bliskiego członka rodziny, bądź osoby z którą łączy nas wieloletni związek. A bywa również i tak, że mimo bolesnej konieczności, zrobić tego nie potrafimy. W takich sytuacjach dobrze jest spróbować zrozumieć naszego wampira. I mimo, że zazwyczaj zakłada on maskę dobrze nam znanych, raniących postaw – spróbować dojrzeć jego ludzką twarz. Nie robimy tego po to, aby wampira usprawiedliwić, ani tym bardziej po to, żeby pozostać biernym wobec jego destrukcyjnych zachowań. Zrozumienie mechanizmów postępowania takiej osoby ma służyć przede wszystkim nam – zwłaszcza gdy gromadzą się w nas żal i pretensje. Może się też okazać, że bardzo nam to pomoże podjąć najlepsze w danej sytuacji decyzje i działania.

Dlatego dziś chcę Wam opowiedzieć dwie historie. W każdej z nich wampir emocjonalny występuje w zupełnie innej roli i kontekście. Contine reading

Dlaczego ty nic o sobie nie mówisz?

dlaczego ty nic o sobie nie mówisz?

 

Jako osoba dość małomówna spotykam się z tym pytaniem praktycznie od dziecka. Występuje ono z resztą w różnych odmianach, tak jak różne są sytuacje, w których pada. Dlaczego ja o tobie nic nie wiem? Czemu tak mało się odzywasz? I moje ulubione – dlaczego tak ciężko coś z ciebie wyciągnąć? Przy czym nie jest wcale tak, że spotykam na swojej drodze samych empatycznych ludzi, szczerze zainteresowanych mną i moim życiem. Zazwyczaj w tym wszystkim kryje się domieszka pretensji. Pod przykrywką zainteresowania słyszę lekko napastliwy ton, który sugeruje, że nie spełniam czyichś oczekiwań. W co oczywiście natychmiast zaczynam wierzyć. Pytanie o to, dlaczego mało o sobie mówię, zachęca mnie do otwartości mniej więcej tak, jak krokodyl do wejścia do wody. Tylko on ma w tym interes 😉

Czy otwarte mówienie o sobie jest rzeczywiście zachowaniem, którego się od nas wymaga, a małomówność – towarzyskim nietaktem? I dlaczego słowa, które mają nas ośmielić, wywołują często skutek wprost przeciwny? O tym w dzisiejszym tekście.

.

Contine reading

co w tobie podziwiam, przyjacielu

co w tobie podziwiam

 

Już od bardzo dawna mam ochotę napisać ten tekst, wielką ochotę. Jednak ostatnio ciągle brałam na warsztat coś pilniejszego albo ważniejszego. A proste, dobre tematy zawieruszyły się gdzieś na końcu kolejki. Myślę, że to dobry moment na to, żeby je przywołać. Przez internet i blogosferę przetoczyła się ostatnio fala drobnych aferek i całkiem dużego hejtu. Mam wrażenie, że na połowie blogów pojawiły się teksty-wyliczanki, o wszystkich cechach, których absolutnie nie znosimy w drugim człowieku: mężczyźnie, kobiecie, blogerze czy sąsiedzie. Wygląda to tak, jakbyśmy odczuwali satysfakcję z kolekcjonowania wad innych ludzi. I jeśli to, co dzieje się na blogach jest odzwierciedleniem naszego patrzenia na świat… no to smuteczek. Ale prawdę mówiąc, nie sądzę że nie o to chodzi.

Contine reading

trudna sztuka odmawiania

trudna sztuka odmawiania

 

– Aha, wiem co miałam ci powiedzieć – przypomina sobie G. już niemal wychodząc z pokoju. – Może do ciebie dzwonić pani z propozycją ubezpieczenia. Podałam twój numer. Wiem, wiem, przepraszam… ale ty i tak umiesz szybko spławiać takie osoby. Nie gniewasz się, prawda?

– Nie, pewnie że nie – mówię całkowicie wbrew sobie. Nienawidzę takich natrętnych telefonów i dlatego staram się podawać swój numer tak rzadko, jak to tylko możliwe. A tu G. tak po prostu, lekką ręką rozdaje mój telefon i naraża mnie na nagabywania w sprawie jakiegoś ubezpieczenia, którego nie chcę i nie potrzebuję. Szczerze mówiąc jestem zła. G. i jej miękkie serce… Problem polega na tym, że zupełnie nie umiem powiedzieć jej, że zachowała się nie w porządku.  Contine reading

są tacy ludzie

są ludzie

 

Są ludzie, którzy okłamują cię nawet milcząc. Tacy, którzy odmawiają słów, by w zamian bardzo mocno „dać do zrozumienia”. Tak mocno, jak daje się w twarz. Tylko po to, aby oprzeć się pewnie na twojej nagłej niepewności. Aby być o krok przed tobą. Są ludzie, którzy podnoszą na ciebie oczy znad zakrytych kart. W grze z góry obliczonej na twoją przegraną.  Contine reading

dziwacy ocalą ten świat

dziwacy ocalą ten świat

 

Czym różni się indywidualista od dziwaka? Zwróćcie uwagę już na sam wydźwięk tych słów. Tak bardzo bliskoznaczne, a nacechowane tak różnymi emocjami.

Indywidualista zaczyna się tam, gdzie dziwak zyskuje szacunek. Przestaje być nieszkodliwym ekscentrykiem, który odstaje w jakiś irytujący sposób od normy. Zaczyna być ceniony za swoją odmienność, wyznacza nowe trendy albo z daleka budzi podziw tym, że ma odwagę być inny niż wszyscy. Nie każdy dziwak stanie się indywidualistą. Ich życie jest często pełne samotności i niezrozumienia. A iskra odmienności, którą w sobie mają, bywa za wszelką cenę tłumiona przez „normalne” otoczenie.

Jednak mam taką teorię, że to właśnie w dziwakach drzemie największy potencjał. I że oni ocalą ten świat. Contine reading

trzy zdziwienia #4

trzy zdziwienia #4

 

Bardzo lubię dworzec Warszawa Wschodnia.
Zazwyczaj jest moim dworcem przesiadkowym, ale tym razem muszę go odnaleźć na warszawskiej Pradze, bo właśnie tam moja podróż się zaczyna. Nie ma z tym problemu, pierwsza napotkana osoba wskazuje mi drogę i rzeczywiście okazuje się, że to za następnym rogiem. Dworzec jest tak samo fajny, jak zapamiętałam, duży, nowoczesny, w miarę czysty i logicznie oznaczony. A jednak coś się zmieniło, aby kupić bilet, muszę pobrać numerek do kasy, dokładnie tak, jak to działa na poczcie. Biorę więc świstek papieru i idę do poczekalni, ustawić się w kolejce. Trzy kasy czynne, będzie dobrze.

Contine reading

trzy zdziwienia #3

men

 

Niedzielne przedpołudnie, wracam do domu. Ponieważ do autobusu daleko, a słońce pięknie świeci, postanawiam zrobić sobie spacer. Spacer przez las. Wchodzę między drzewa, z których dawno już opadły ostatnie liście. Blade promienie słońca prześwitują poprzez koronkowe gałęzie. Jest cicho i spokojnie, wokół mnie ani żywej duszy, tylko las. Wchodzę na mój ulubiony odcinek ścieżki, który wiedzie przez bukowy zagajnik. Miejsca, w których rosną buki są najpiękniejsze w całym lesie, myślę sobie. Ich gładkie, szare pnie rosną w równych odległościach, jakby ktoś specjalnie nadał im taki porządek. A pod moimi stopami szeleszczą bukowe liście. Ich ciepły kolor zbliżony jest do karmelu. I do sukienki, którą mam na sobie… 

Nagle z tych romantycznych rozmyślań wyrywa mnie krzyk. Dobiega ze strony, w którą idę. 

Contine reading

pielęgnując dobre wspomnienia

 

Stanowczo zbyt rzadko do nich wracam. W imię bycia „tu i teraz” postanowiłam nie rozpamiętywać zbyt wiele. Oberwało się więc wszystkim wspomnieniom, zarówno dobrym, jak i złym. Może chodzi też o to, że przed tymi złymi chciałam uciec i z rozbiegu zostawiłam wszystko w tyle. A przecież warto pielęgnować dobre wspomnienia. Warto wydobywać je z archiwum pamięci, troskliwie ścierać kurz i obracać w dłoniach, jak bezcenne pamiątki. One mają blask naszych własnych oczu, które lśniły szczęściem, gdy serce wypełniała radość. I ciągle mają w sobie ciepło, którym można ogrzać dłonie. A właśnie teraz, gdy mroźny grudzień bezlitośnie nęka nas ciemnymi i krótkimi dniami, dobrze jest grzać dłonie o ciepłe wspomnienia. I dobrze jest czuć wdzięczność za to, co było. Nawet, jeśli minęło bezpowrotnie, to przecież jest na zawsze nasze. Jak bezcenne prezenty od życia. 

Contine reading

wampiry emocjonalne: rodzaje i odmiany

 

Nie rozpoznasz go po bladej, porcelanowej skórze. Gdy dotkniesz jego ręki, nie poczujesz chłodu. Nie będzie miał charakterystycznych, zaostrzonych zębów,  ani czerwonych oczu. Bez większego szwanku zniesie kąpiel w promieniach słońca, a nawet oblanie wiadrem święconej wody.

Wampir emocjonalny – jeżeli chcesz go rozpoznać, wiedza zaczerpnięta z wierzeń i baśni (tudzież sagi „Zmierzch”) na nic Ci się nie przyda. Musisz nauczyć się obserwować ludzi wokół siebie i dostrzegać subtelne znaki. Bowiem wampiry emocjonalne są znaczniej bardziej powszechne niż myślisz. Są również naprawdę niebezpieczne. 

 

Contine reading