zgubiliśmy się w Rzymie

zgubiliśmy się w Rzymie - Palatyn

 

Wymyśliliśmy sobie ten Rzym w samym środku zimy. Były to początki naszego „bycia razem” ale przeczucie mówiło mi już wtedy, że z tym facetem można mieć plany. – Pojedźmy gdzieś w te wakacje – powiedziałam pewnego wieczoru, robiąc herbatę w mojej jasnej kuchni, podczas gdy za oknami dawno zapadł już wczesny, zimowy zmierzch. – W jakieś ciepłe, słoneczne miejsce. – Na przykład gdzie? – zapytał mój Mężczyzna. – Pojedźmy do Włoch – odpowiedziałam bez większego wahania, bo od pewnego czasu Italia znajdowała się na pierwszym miejscu moich podróżniczych marzeń. Okazało się, że żadne z nas nigdy tam nie było i że jeśli Włochy, to koniecznie Rzym. I na tym stanęło. A we wrześniu to, co postanowione, ciałem się stało i obydwoje szczęśliwie postawiliśmy stopy na płycie podrzymskiego lotniska. A potem rozpoczęła się bajka, o której dziś chcę Wam w paru słowach i zdjęciach opowiedzieć. Nie będzie to typowo turystyczny wpis, nie w głowie mi oprowadzać Was po rzymskich ulicach i zabytkach. Będzie to osobista historia zachwytów i zdziwień, anegdotek, ciekawostek i tego, co wydaje mi się fajne albo inne w życiu mieszkańców Wiecznego Miasta. Zaparzcie sobie kawę i usiądźcie wygodnie, bo takiego tekstu jeszcze u mnie nie było 🙂 Contine reading