tajemniczy ogród

 

Tajemnica. To ona czyni Cię piękną i silną. Sprawia, że jesteś trochę nie z tego świata. Tworzy w Tobie inny, równoległy wymiar, w którym przebywając stajesz się naprawdę sobą.
Tajemnica, która nie jest niedomówieniem, ani skrytością. Która nikogo nie chce oszukać, lecz wiele rozjaśnia. Tajemnica, która nie osłabia, lecz daje Ci siłę.
A gdybym powiedziała Ci, że tajemnica to coś więcej niż sekret, że to miejsce głęboko ukryte w Tobie samej? Jak ogród za porośniętą zielonym bluszczem bramą… Gdybym powiedziała, że w każdej chwili możesz tam wrócić, schować się w cieniu wysokich drzew, zanurzyć stopy w wilgotnej trawie?
Ogrody budzą w nas pierwotne tęsknoty… Twój ogród woła i pragnie być przez Ciebie odkryty.

.

tajemniczy ogród

.

Może myślisz, że jesteś odarta z całej magicznej tajemniczości. Do bólu zwyczajna i oczywista. Może zanurzyłaś się w swym życiu tak bardzo, że nie wiesz, gdzie się zaczynasz i gdzie kończysz. Nasiąkłaś zwyczajnymi dniami. Recytujesz z pamięci własną rolę w dobrze znanej opowieści.
Więc jaki ogród? Gdzie jest to tajemnicze miejsce, w którym ukryła się cała niezwykłość Twojej istoty?
Jeszcze o tym nie wiesz, ale przecina go wiele Twych codziennych ścieżek. Bardzo często krążysz wokół i prowadzona tylko Tobie znanym głosem, przekraczasz jego zielone granice i oddychasz jego powietrzem.

 

Jest to miejsce, w którym Twój oddech staje się na chwilę lżejszy, a myśli płyną swobodnie i pozwalają Ci odpocząć. Miejsce poza którym zostawiasz ścigające Cię niepokoje, gubisz je, mylisz im tropy, wybiegając na dobrze Ci znaną, ukrytą polanę. Tam zrzucasz wszystkie maski i rozwiązujesz sztywny gorset wymuszonej rutyny. Jesteś sobą, bardzo intensywnie, aż do pokładów ukrytej radości. I do głębokiego spokoju.
Jest to Twój własny świat. Wysokie bramy wokół czynią go bezpiecznym i dają Ci swobodę powracania tam zawsze, kiedy zechcesz. Do samotności, która nie boli, lecz jest konieczna do życia. Do bezwarunkowego „tak”dla samej siebie. Do tańca, którego nikt nie zobaczy i czułych szeptów, których nikt nie usłyszy.

 

Może właśnie taniec otwiera Ci drzwi do tego ogrodu. Może chwila zapomnienia, którą on przynosi.
A może filiżanka jaśminowej herbaty i dotyk gładkiej porcelany pod Twoimi palcami. Chwila skradziona światu, którą wypełniasz ciepłem i intensywnym aromatem.
Może dobry sen, który nieustannie powraca. Jak zaproszenie do równoległej krainy poplątanych znaczeń. Sen, którego nie sposób przekazać słowami, bo jest tylko dla Ciebie i w Tobie. Ale zostawia ciepło w sercu, kiedy wędrujesz myślami ku minionej nocy.
Może Twój ogród składa się ze słów, może właśnie tam rodzą się najpiękniejsze opowieści, które potem dajesz światu. Ponieważ tylko w tym miejscu wyobraźnia obezwładnia Cię całą, a słowa stają się posłuszne, jakbyś zaklęła je swą wolą.
A może wystarczy Ci zamknąć powieki, aby się tam znaleźć. Odciąć szarość i banał codziennych obrazów.
Gdy zamykasz oczy, stajesz się największą na świecie tajemnicą. Tylko Ty jedna wiesz, co się za nimi kryje. Tylko Ty umiesz tam dotrzeć, w Twoim ręku są wszystkie klucze do bramy ogrodu.

 

A najsmutniejsze są bramy, do których nikt od lat nie pukał. Zapomniane zielone furtki, porośnięte zaborczą winoroślą. Drzwi, które straciły swe pierwotne przeznaczenie i zamiast otwierać – oddzielają, zamiast radośnie skrzypieć na powitanie – boleśnie milczą.
Być może kiedyś, jako mała dziewczynka, wybiegłaś ze swego ogrodu. Być może zgubiwszy klucz i ścieżkę, porzuciłaś go na zawsze. Nieuczęszczane drogi porosły trawą i twardymi korzeniami.
Być może zapomniałaś… choć na pewno nie do końca. Jakaś cząstka Ciebie pamięta i tęskni za łagodnym śpiewem ptaków i ławką ukrytą pod pachnącym bzem. A Ty błąkasz się z daleka od swojego raju i nie masz gdzie odpocząć. Nie masz gdzie się schować nawet na minutę.
Do bólu kompetentna, w tysiącu sprawach na raz, goniąc czas i wymagania, ścigając się z życiem… tak szybko gubisz krok. Tak łatwo tracisz oddech. I nie wiesz, że jest miejsce, w którym możesz go odzyskać. Nie wiesz, że tuż obok bije źródło wody w Twoim ulubionym smaku. Więc tęsknisz za swoim ogrodem, nie znając go wcale. Tak bardzo zmęczona. Tak osaczona przez ten agresywny świat, od którego trzeba czasem uciec, aby żyć w nim dalej.

 

Lecz jeśli uda Ci się uciec i odnaleźć to tajemnicze miejsce… nie upijaj się słodkim zapachem kwiatów. Nie zasypiaj na nagrzanej słońcem trawie, odurzona mistycznym przygrywaniem ptaków i owadów.
I nie zgub się specjalnie wśród krzewów dzikiej róży, wzgardziwszy raz na zawsze swym prawdziwym światem. Pamiętaj, że ogród tylko po to jest stworzony, by do niego wracać. By czerpać to, co najlepsze i hojnie rozdawać poza jego granicami. Bierz pełnymi garściami, rwij róże i słodkie winogrona, chłoń zapachy i ciepło słońca… a potem wracaj. Wracaj do siebie.
I uważnie rozejrzyj się wokół. Dostrzeż ludzi spragnionych tajemnic Twojego ogrodu.

 

gosia

 

 

 

zdjęcie

  • Dobrze mieć kogoś, z kim możemy dzielić nasze tajemnice 🙂 Nawet jeśli wymaga to z naszej strony poszukiwań, a potem ogromnego zaufania, jest w tym wszystkim jakaś magia szczególnie wtedy, gdy się w tym ogrodzie nie zamykamy na cztery spusty 🙂

    • Tak, są takie tajemnice, którymi trzeba się dzielić i są takie ogrody, które muszą być otwarte.

  • Ewelina

    Wspaniały tekst.
    Ostanie zdanie przepiękne i… właśnie z tym mam największy problem 🙁

    Pozdrawiam,
    Ewelina

  • Trudno jest nie być tajemniczym dla samego siebie. Ja czasami mam wrażenie, że codziennie odkrywam kolejny fragment siebie. Jak wobec tego muszą czuć się inni, odkrywając jakieś tajemnice?

    • Chodzi nie tyle o to, by mieć tajemnice, ale by być tajemnicą. Wtedy odkrywanie tajemnicy staje się naturalnym procesem poznawania drugiego człowieka.

  • Ola daleka_droga

    wizyta w takim ogrodzie, to najlepszy relaks… ja taki mam, ale zachowam go w tajemnicy dla siebie:)

  • Piękne… Dopiero uświadomiłam sobie jak długo ten mój ogród już istnieje, bardzo się jednak zmienił przez lata. Tam mogę być tym kim chce i ładować baterie na walkę z tym co jest po za jego bramą. Nikomu jednak bym nie powiedział co się za ta bramą znajduje, może przyjdzie czas jednak, że to co za nią jest zmieni się na tyle, że będę mogła tam kogoś wpuścić. 🙂

    • Dokładnie o takie ogrody mi chodziło. Bardzo Ci tego życzę 🙂

  • Piękne…
    Jak tak czytałam Twój tekst, tak fajnie było zdać sobie sprawę, że mój ogród jest dla mnie właśnie tym, o czym piszesz i… jest często odwiedzany i zadbany.
    Bez niego życie byłoby… jakieś takie jednowymiarowe, nijakie.
    Choć, mimo wszystko, są jeszcze nieznane mi zakątki w moim ogrodzie, tylko czekające by je odkryć.
    Uściski :*

    • Widzę, że Ty dobrze rozumiesz, o czym jest ten tekst. Odkrywaj, z resztą wiem, że już to robisz 🙂

  • Cóż…nie muszę chyba pisać, jak wiele dla mnie znaczy mój ogród, prawda? Miejsce, które, dziwna sprawa, odkryłam dzięki radom mojego dawnego przewodnika, miejsce, które pozwoliło mi odkryć prawdziwych przewodników w sobie, miejsce styku świadomego z nieświadomym, w którym przepływają strumienie całego wszechświata i łączą się z moim w jedno. Miejsce do którego wracam i odpoczywam, miejsce z którego wyruszam na dalsze wędrówki moją duszą, miejsce w którym rozmawiam z totemem zwierzęcia, które mnie uosabia…tak, piękne miejsce. Moje ukochane we wszechświecie. Zmienne jak pory roku i nagłe burze, stałe jak jedyna wyspa na oceanie. Odkryte całkowicie i niepoznane. Szkoda tylko, że tak wiele ludzi, wiele kobiet, o swoim ogrodzie zapomina. I zapomina uprawiać swoją ziemię.

    • Prawdziwie rajskie ogrody w Tobie. I dzikie.
      Bo nam się nie mówi o tych ogrodach, a same często nie umiemy do nich dotrzeć.

  • Gosiu, to niesamowite, że czytając Twoje teksty, a ten szczególnie ten, lepiej siebie rozumiem. Dzięki, że jesteś.

    Będę głosować!

    • Pewnie dlatego, że jesteśmy do siebie podobne 🙂
      Dzięki!