W jaki sposób kobieta wybiera mężczyznę?

w jaki sposób kobieta wybiera mężczyznę

 

Możliwe, że uznacie ten tekst za odrobinę dziwaczny. Nie tyle z powodu tematu, ile sposobu w jaki zamierzam podejść do tak delikatnej kwestii. Chcę posłużyć się wykresami, więc nie bądźcie zaskoczone, gdy poniżej pojawią się diagramy rodem z Excela. Sporo nad tym myślałam i wydaję mi się, że w ten sposób najlepiej wytłumaczę Wam o co mi chodzi. Dziś będzie o związkach. Dokładnie zaś o tym, jak w umyśle kobiety powstaje decyzja o zaangażowaniu się w relację z tym konkretnym facetem. Mam na ten temat pewną teorię. I choć zbudowałam ją na podstawie całkowicie subiektywnych przemyśleń – jestem przekonana, że wiele kobiet wybiera dokładnie w ten sam sposób. Prawdopodobnie jednak niewiele z nich wpadło na szalony pomysł rozrysowania sobie tego na wykresach. Nie jest oczywiście tak, że wymyśliłam sobie matematyczny wzór i przykładam do niego każdego nowo poznanego mężczyznę, aż zacznie mi się zgadzać. To, co chcę opisać jest bardziej refleksją nad sumą moich doświadczeń i obserwacji, które z biegiem czasu zaczęły się układać w pewną prawidłowość. I zaprawdę powiadam Wam: w tym szaleństwie jest metoda!

 .
Na początku wyjaśnię, co w ogóle mam na myśli, pisząc że „kobieta wybiera mężczyznę”. Każdy związek jest decyzją dwóch osób, które wybierają siebie nawzajem. Współczesny świat daje nam pełną dowolność wyboru życiowych partnerów i w zasadzie kluczową kwestią staje się to, aby ta decyzja była obopólna i równoczesna. Żeby zapragnąć kogoś, kto jednocześnie pragnie Ciebie. Na pewno jednak zgodzicie się ze mną, że kobiety i mężczyźni kierują się nieco innymi kryteriami atrakcyjności. Mnie interesują dziś nasze.

 

Pomyślcie przez chwilę o typowym (udanym) związku dwojga ludzi, ze wszystkimi jego etapami. To, że kobieta jest z mężczyzną w takiej relacji, oznacza, że wybrała go wiele razy. Być może już w momencie pierwszego spojrzenia i pierwszego pocałunku. Na pewno, gdy zdecydowała się wejść z nim w związek i wspólnie zamieszkać. Aż w końcu w tych najważniejszych chwilach, gdy zgodziła się zostać jego żoną i przez lata trwa w tej decyzji. Oczywiście są różne scenariusze związków, ale przeważnie wszystko sprowadza się do tych kluczowych decyzji.

 

„Wybór” o którym piszę, to powiedzenie mężczyźnie: jesteś dla mnie bardziej atrakcyjny niż inni. Chcę stworzyć z tobą i tylko z tobą wyjątkową relację, widzę w tym potencjał. Na każdym etapie związku kobieta ma nieco inne powody, aby mówić mężczyźnie „tak”. Ale zawsze, jeśli się angażuje, robi to dlatego, że facet spełnia jej oczekiwania w trzech najważniejszych obszarach.

I właśnie w tym miejscu potrzebna mi jest odrobina matematyki. Wyobraźcie sobie, że cała płaszczyzna wykresu to sposób, w jaki kobieta postrzega mężczyznę. Jego atrakcyjność zawsze będzie wypadkową trzech najistotniejszych czynników. I chociaż kobiety, zwłaszcza na początku znajomości, znajdują się pod wpływem silnych emocji, to mimo wszystko ich spostrzeżenia są niezwykle precyzyjne i bezbłędnie trafiają do odpowiednich szufladek.

 

w jaki sposób kobieta wybiera mężczyznę 1

Sposób, w jaki kobieta postrzega mężczyznę

 .

Atrakcyjność fizyczna

Zwykło się uważać, że to mężczyźni są wzrokowcami, a więc wygląd, rozumiany w kategoriach piękna i seksapilu powinien należeć do kryteriów atrakcyjności kobiety. Jednak my działamy dokładnie w ten sam sposób. W pierwszej kolejności patrzymy. Jednocześnie odbieramy fizyczność mężczyzny pozostałymi zmysłami, zwracamy więc dużą uwagę na takie cechy jak zapach czy tembr głosu. Mamy swoje „typy” męskiej urody i najczęściej potrafimy bardzo szybko określić kto do niego należy, a kto zupełnie się w nim nie mieści. Jednak gdy poznajemy konkretnego mężczyznę, często dzieje się rzecz niezwykła: ktoś zupełnie nie z naszej bajki okazuje się niezwykle pociągający. O takim przyciąganiu często decydują szczegóły, dzięki którym mężczyzna, nawet jeśli nie należy do uznawanego przez nas kanonu urody, posiada jednak coś, co czyni go wyjątkowo męskim. Kobiety są tu niezwykle podatne na działanie intuicji: dla nas „to coś” nie musi być ściśle określoną cechą. Ważne, że jest i że na nas działa.

Co ciekawe, pociąg fizyczny niekoniecznie spada jak grom z jasnego nieba w pierwszej fazie znajomości. Równie często zdarza się, że ten rodzaj zainteresowania mężczyzną pojawia się po pewnym czasie. Wszyscy mamy wokół siebie pary, które wyewulowały ze zwykłych znajomości czy przyjaźni, choć przed długi czas wcale się na to nie zanosiło. Trudno powiedzieć co decyduje, że kobieta nagle zaczyna widzieć w zwykłym koledze mężczyznę. Ale pewne jest to, że jeśli nie obudzi się w niej pewien rodzaj seksualnego napięcia, nie ma takiej siły, która skłoniłaby ją do myślenia o związku.

Przemycając trochę osobistych doświadczeń: zawsze zastanawiałam się, czy chcę, żeby ten konkretny facet mnie dotknął. Jeśli taka sytuacja w ogóle nie mieściła mi się w wyobraźni, nie byłam też w stanie myśleć o nim inaczej, jak tylko o koledze. Fizyczność była dla mnie zawsze pierwszą i bardzo szczelną barierą, poza którą nie przedostawali się nawet ci, którzy pod wszystkimi innymi względami byli super. Absolutnie się tego nie wstydzę. Ważne jest, aby zrozumieć, że kobieta dokonuje wyboru całą sobą, a intuicja i zmysły dostarczają jej ogromnej ilości informacji.

 

Osobowość i charakter

Zawsze uważałam, że w związku nie wystarczy tylko się kochać – trzeba się tak zwyczajnie, po ludzku lubić. Charakter i osobowość to cechy, które kobieta odkrywa w mężczyźnie z upływem czasu. Z drugiej jednak strony, już na samym początku znajomości niezwykle pociągające może być to, że przegadało się z kimś trzy godziny na wspólne, fantastyczne tematy. Nawiązująca się nić porozumienia to dla kobiety bardzo ważny sygnał na plus. Jesteśmy istotami, które uwielbiają dzielić się sobą i rozmawiać. Szukamy w innych ludziach podobnych wartości, zbliżonego poczucia humoru, jak również uważności na to, czym my żyjemy i co mamy do powiedzenia. Wybieramy więc mężczyzn, którzy potrafią być naszymi towarzyszami i partnerami.

Ale z drugiej strony szukamy również tego, co jest zupełnie odmienne. Jedna z moich koleżanek zakochała się w swoim mężu dlatego, że miał on „swój własny wewnętrzny świat”, czyli taką część osobowości, do której ona nigdy nie będzie miała dostępu. Dobrze ją rozumiem, bo mnie samą pociąga w mężczyznach to, że znają się na rzeczach, które są dla mnie absolutną tajemnicą. Facet musi czymś imponować. Przy czym nie zawsze chodzi o oryginalne zainteresowania. Pociągający może być męski spokój, zdrowy rozsądek, czy doskonała orientacja w przestrzeni – czyli wszystko to, co równoważy nasze kobiece deficyty.

Bardzo bym chciała, żeby wszystkie kobiety miały możliwość i odwagę wybierania takich mężczyzn, przy których naprawdę dobrze się czują. Pomyślcie przez chwilę o wszystkich facetach Waszych koleżanek, których uważacie za buców, egoistów, manipulatorów albo skąpców. Oni też zostali wybrani przez swoje kobiety. Wiele dziewczyn nie zdaje sobie sprawy z tego, że osobowość mężczyzny prawie nigdy nie posiada opcji edycji. (I że związek zawsze wyposażony jest w opcję escape.)

 

W jaki sposób kobieta wybiera mężczyznę 2

Kobiety w patologicznych związkach

 

Stabilność życiowa

Jeżeli pomyślałyście w tej chwili o pieniądzach – to dobre skojarzenie. Jest taki stereotyp, że kobiety lecą tylko na kasę. Nie będę z nim walczyć, pewnie niektóre faktycznie tak robią. Ale ogromna większość z nas wcale nie oczekuje tego, że facet będzie zarabiał kokosy i obsypywał nas prezentami. Zależy nam natomiast na męskiej zaradności, która jest sygnałem, że on poradzi sobie w życiu i zadba również o kobietę u swego boku. Tak, wybieramy mężczyzn wykształconych i z dobrą pracą. W dawnych czasach kobiety robiły to dlatego, że ich status społeczny był ściśle zależny od pozycji męża. Dziś same robimy kariery i zarabiamy niemałe pieniądze. Jednak wciąż pozostajemy pod silnym wpływem biologii, a ta każe nam szukać samców, którzy wykarmią i obronią nasze potomstwo.

Stabilny mężczyzna to również taki, który już odnalazł się w życiu. Dokonał pewnych wyborów, wie kim jest i dokąd zmierza. Nie pociągają nas błękitne ptaki, którym co miesiąc zmienia się koncepcja na życie. To może być dobry obiekt przelotnej fascynacji, bo taki facet będzie z pewnością ciekawy i  w pewien sposób intrygujący. Ale myśląca o poważnym związku kobieta wie, że pod tą pozorną nonszalancją często kryje się niedojrzałość i starach przed stabilizacją. A my cenimy dojrzałość. I ogromna większość z nas właśnie stabilizacji pragnie.

Mówiąc krótko i wprost: wybieramy mężczyzn, którzy dadzą nam poczucie bezpieczeństwa. I wiecie, niezależnie od tego jak silną staniemy się płcią – zawsze będziemy w nich tego szukały. Umięśniona klata i wyluzowany charakter to jeszcze nie wszystko, co facet mieć powinien. Nie ignorujcie w sobie głosu, który każe Wam oczekiwać więcej.

 

W jaki sposób kobieta wybiera mężczyznę 3

Kobiety, które „lecą tylko na kasę” ;)

 

Więc czym jest zakochanie?

Jeżeli już bawię się wykresami, to chciałabym za ich pomocą pokazać Wam coś jeszcze.

Nie wiem czy zastanawiałyście się kiedyś, czym właściwie jest zakochanie – ta pierwsza, najbardziej intensywna faza relacji, która może prowadzić do związku. Może, ale nie musi. Moim zdaniem zakochanie to fascynacja wyglądem i osobowością drugiej osoby. Wszystkie inne dane nie są na tym etapie istotne, lub jeszcze po prostu ich nie mamy. Nie każde zakochanie przerodzi się w ostateczny wybór i związek. A to dlatego, że nie zawsze fizyczność i pozytywne cechy charakteru zrównoważą to, kim okaże się mężczyzna przy bliższym poznaniu.

.

W jaki sposób kobieta wybiera mężczyznę 4

Zakochanie

 

Kusiło mnie również rozrysowanie wykresu dla stałego związku z długim stażem. W takiej relacji postrzeganie partnera z pewnością zmienia się wraz z czasem. Myślę, że głównie dotyczy to proporcji pomiędzy atrakcyjnością fizyczną a charakterem i osobowością… Tak myślę. Ale! Jestem też przekonana, że każdy taki związek ma swoją własną tajemnicę. Być może napiszecie mi o tym w komentarzach: jak to zrobić? Jak po latach wciąż patrzeć na siebie z miłością i każdego dnia wybierać siebie na nowo?

I proszę, dajcie znać, czy odnajdujecie się w tym, co napisałam? Przypomnijcie sobie Wasze własne wybory. Mężczyzn, z którymi jesteście, byłyście, lub chciałyście być. I tych, którzy w ogóle nie znaleźli się w obszarze Waszych zainteresowań. Czy wyłania się z tego jakiś schemat? Czy wiecie skąd biorą się Wasze wybory i dlaczego niektórzy mężczyźni na zawsze pozostaną poza nawiasem Waszych zainteresowań?

.

PS Jeżeli uważasz, że ten artykuł może przydać się kobietom, które znasz – proszę, podziel się nim w mediach społecznościowych. Jeśli uważasz, że może przydać się mężczyznom, zrób to tym bardziej. Większość z nich nie ma pojęcia, co nam w duszy gra.

gosia

.

.

Powiązane teksty:

Mężczyzna powinien zbudować

Trzy poziomy poczucia bezpieczeństwa

Wybaczyć mężczyźnie

.

zdjęcie: SplitShire

  • Świetny tekst 🙂
    Często nie zdajemy sobie sprawy, skąd się biorą nasze wybory. Stąd też wypływa częste myślenie, że pisany jest nam jeden scenariusz w miłości i nie mamy na niego wpływu. Nie wiem, czy kilka lat temu zgodziłabym się z Twoim wpisem. Z perspektywy czasu jednak patrząc na swoje wybory, widzę stojące za nimi konkretne oczekiwania i potrzeby.

    • Bo jest taki popularny, romantyczny pogląd, że „miłość musi się przydarzyć”. A ja jestem przekonana, że mamy wpływ na to z kim się przydarzy i czy zaowocuje dobrym związkiem.
      Dziękuję 🙂

  • Bardzo się z tym zgadzam 🙂 Dla mnie, jeśli chodzi o fizyczną atrakcyjność, zawsze były dwa typy facetów – Ci, których byłam sobie w stanie wyobrazić, że mnie całują czy dotykają i aseksualni – kumple, pocieszni znajomi, partnerzy przyjaciółek albo takie ciapki, których po prostu nie byłam w stanie rozpatrywać pod kątem bliższej relacji. 🙂 Jestem wzrokowcem i przyznaję się do tego. Nie raz podobali mi się faceci nie do końca przystojni, ale ciekawi, jednak nie aseksualni. 🙂
    Póki się zakochiwałam w wieku nastu lat, czynnik stabilizacji życiowej nie był tak istotny, bo ciężko było to wtedy określić. Liczyły się jednak życiowe aspiracje i ambicje. Ważny też był światopogląd, który weryfikował, czy dany chłopak może być kimś więcej niż pociągającą fascynacją.
    Kiedyś wydawało mi się, że nie mam określonego idealnego typu mężczyzny, później próbowałam go opisać. Teraz, biorąc pod lupę moje sympatie i ulubionych aktorów, wszyscy mają kilka wspólnych cech. Co ciekawe, zupełnie odwrotnych do tych, których używałam w opisie ideału. I, jak się okazuje, mój Mąż dokładnie wpisuje się w ten typ, które określają aktorzy i wcześniejsze fascynacje. 🙂

    • Dobrze Cię rozumiem, ja mam podobnie. Przy czym rzadko podobają mi się faceci klasycznie przystojni, bo nie do tego sprowadza się męskość.
      Życie jednak często weryfikuje to, co sobie wymyślamy. Ale zazwyczaj na lepsze 🙂

  • Powinnaś ten wpis powklejać na męskich forach, gdzie faceci pytają „dlaczego nie umiem znaleźć dziewczyny”, albo „jak poderwać kobietę.”. Na pewno wiele by im to rozjaśniło! 🙂

    • Ja bym chciała, żeby oni nie tylko podrywali, ale umieli też przy sobie zatrzymać 🙂

  • Ja się odnajduję i zgadzam się z tym co piszesz:) Nie ma się co oszukiwać, my również w pierwszej kolejności zwracamy uwagę na wygląd. Facet po prostu musi nam się spodobać, żeby zacząć traktować go jak potencjalnego partnera. Ja jestem wzrokowcem i pierwszej selekcji dokonuję na podstawie wyglądu. Ale znam kobiety, dla których w pierwszej kolejności najważniejsze jest to, co i w jaki sposób mężczyzna mówi, jego postawa, zachowanie wobec niej, sposób w jaki mężczyzna się porusza, itp. Jednak jakby nie patrzeć to wszystko kwalifikuje się w kategorię „atrakcyjność fizyczna”. Zaraz za którą idą wszystkie te czynniki, o których wspomniałaś 🙂

    • Ja znam kobiety, które zwracają uwagę na głęboki głos, albo na silne dłonie. Jasne, to też jest atrakcyjność fizyczna i naprawdę wszystko może mieć znaczenie 🙂

  • Jeśli już gadamy po matematycznemu, trafiłaś w stu procentach 😉
    Ten wpis przypomniał mi jeden cytat, który zapamiętałam z jakiegoś Klanu czy Na wspólnej w bardzo wczesnej nastoletniości. Małżeństwo rozmawia w aucie, a rozmowa kończy się sentencją wypowiedzianą przez kobietę: „Tomek, Ty nie jesteś tylko moim partnerem. Jesteś kimś więcej. Jesteś moim przyjacielem!”. Wtedy bardzo zdziwił mnie ten tekst. Teraz widzę, że jest jak najbardziej trafny.
    Te seriale to jednak czasem coś dobrego z życiem robią 😉

    • Jeśli Ty tak twierdzisz – to tak jest 🙂
      Fajnie, że serialowa „mądrość” okazuje się czasem prawdziwą, życiową mądrością,

  • W moim życiu kierowałam się zawsze sercem, nigdy kalkulacją i wyrachowaniem…Niestety, serce nie sługa i wiele razy trafiłam na przeszkody, które chciałam zmieniać. Jednak tak jak piszesz, nie możemy edytować charakteru faceta, często czekamy na zmiany których nigdy nie będzie…Ale uwielbiam Cię czytać, zawsze skłonisz mnie do głębszych refleksji:)

    • Czekamy albo same próbujemy je wymusić. Ale to jest najczęściej uderzanie głową o ścianę.

      Taki był plan 😉

  • Ja zakochałam się w swoim facecie po wielu latach przyjaźni, impuls poczułam… z zazdrości. Tak to się zaczęło. Zaraz będziemy razem 6 lat. Nie zawsze było kolorowo, istna sinusoida. Nie zgodzę się, że osobowość mężczyzny nie ma opcji edycji. Ma. Tylko, że my jej nie włączymy, do tego przycisku ma dostęp tylko On. My możemy go zachęcić. Mój facet ostatnio mnie pod tym względem zaskakuję. Chociaż jego zmianom towarzyszyły i moje zmiany. Z sinusoidy powstaje powoli prosta 🙂 I muszę powiedzieć, że czuję się jakbym się zakochała po raz drugi. Można więc zakochiwać się codziennie na nowo, jeśli się o to zadba i będzie doceniać się siebie nawzajem, nawet za małe drobnostki 🙂

    • Ola, dzięki za piękną historię 🙂
      Zgodzę się z Tobą, mężczyźni mogą i powinni się zmieniać, tak samo jak my zmieniamy się i dojrzewamy. Chodzi tylko o to, żeby nie oczekiwać tego od drugiej osoby, bo można się zawieść.
      Trzymam za Was kciuki! 🙂

  • trochę jednak jesteśmy schematyczne ; ) dla mnie najtrafniejsze jest to, co napisałaś na początku – ‚jesteś dla mnie bardziej atrakcyjny niż inni’ – nieważne pod jakim względem atrakcyjny, to chyba jest istota całego wyboru ; )

    • Ta atrakcyjność składa się z miliona różnych rzeczy i niekoniecznie trzeba ją definiować. Ale jeśli chcemy wniknąć w to głębiej… wykresy się nadają 😉

  • Czasem matematyczne spojrzenie jest bardzo odkrywcze! Nigdy nie myślałam o tym w ten sposób, choć to oczywista oczywistość, że nasze postrzeganie innych składa się i z tego jak wyglądają, co myślą/mówią, i jak żyją. Już dawno zauważyłam, że nawet jeśli np. nie lubię łysych panów, to jak już zainteresują mnie tym, co mają w głowie to mało mnie obchodzi pod czym to trzymają 😉
    Ja dużą uwagę zwracam – to chyba mieście się w kategorii „osobowość i charakter” jak facet ma jakieś żelazne zasady, których będzie się trzymał bardziej niż życia. Obojętnie czy jest to Bóg, honor, ojczyzna; ochrona wielorybów; zdobywanie kolejnych białych plam na mapie. Taka nadrzędna wartość, która sięga dalej niż czubek własnego nosa. U kobiet oczywiście też bardzo to cenię, ale wtedy już mnie nie pociąga 😉 Jeśli chodzi o stabilność życiową, to ja bym to nazwała raczej „podejściem do życia” – nie trzeba mieć świetnie płatnego stanowiska, ale trzeba nie bać się pracy 🙂

    • Zgadza się, pasja jest sexy. Doskonale wiem, co masz na myśli.
      Choć z drugiej strony mężczyźni mają to do siebie, że potrafią się zatracać w swoich pasjach, spychając inne dziedziny życia na boczny tor. I to jest coś, co dla mnie dyskwalifikuje mężczyznę jako potencjalnego partnera. Bo wiem, że nie da dostanę od niego takiej ilości uwagi, jaka jest mi potrzebna. I nie dlatego, że jestem zaborcza. Po prostu nie chcę żeby pasja była trzecią osobą w związku.

  • Dla mnie najważniejsze zdanie z całego artykułu to: Facet musi czymś imponować. Mężczyzna który nie ma pasji, jakiegoś hobby czy umiejętności, czegokolwiek co jest oryginalne, ciekawe, co go wyróżnia, jest dla mnie z góry skreślony. Lubię ludzi, których mogę podziwiać, a nie tylko „znać”. Zwłaszcza, że wielu facetów nie robi w życiu nic ciekawego. A dla mnie związek powinien opierać się na przyjaźni i wzajemnej fascynacji.

    Co do reszty – ja jestem dziwna – przystojni faceci mi się nie podobają,opieki chyba nie szukam (może podświadomie :)), bardziej kogoś na kim mogę polegać i ufać bezgranicznie, a stabilność życia uzależniam tylko od siebie – typowa zosia-samosia 😉

    • Ja mam podobnie, lubię podziwiać mężczyzn za umiejętności, które są zupełnie poza moim zasięgiem. A z drugiej strony imponujące są też życiowe zasady i charakter, dzięki któremu facet jest „jakiś”.
      Nie jesteś dziwna 🙂 Każda kobieta definiuje sobie atrakcyjność troszkę inaczej.

  • Zgadzam się pod każdym słowem, które napisałaś. Często słyszałam, że kobiety nie zwracają uwagi na wygląd, ja się z tym nigdy nie godziłam, oczy idą pierwsze, następnie kolejne zmysły. Jest tyle aspektów osobowości/umiejętności, które podziwiam w moim mężu. Z każdym rokiem moje uczucie jest coraz większe, ale na to muszą pracować dwie osoby. A wygląd fizyczny jest nadal ważny i wydaje mi się, że nie tylko kobieta musi nad sobą pracować, to taki stereotyp i mężczyznom często wydaje się, że ta część należy tylko do kobiet, jakie to błędne założenie 🙂

    • Uwielbiam takie historie, jak Twoja! To że kochasz męża z każdym rokiem bardziej jest dowodem na to, że miłość wcale nie powszednieje z czasem. Że druga osoba wcale nie musi się znudzić. Że ciągle można odkrywać siebie na nowo 🙂
      Jasne, że wygląd jest ważny, ja na przykład nigdy w życiu nie zakochałabym się w mężczyźnie, który jest niższy ode mnie. Sorry, tak już mam 🙂

  • Ja to sobie mogę wybierać albo nie wybierać, tylko cały problem w tym, że nikt nie wybiera mnie. 😀

  • Bob Rost

    W zasadzie zgadzam się z powyższą analizą kobiecych motywów wyboru. Zastanawiam się tylko skąd duża, jak mi się wydaje ilość związków, gdzie facet mocno kuleje w jednym z aspektów. Mógłbym mnożyć przykłady: brzydcy, gburowaci, chamscy, niestabilni emocjonalnie, głupi, biedni – sam z autopsji mogę podać przykład na każdy przypadek. Podejrzana jest również aktywność kobiet w stosunkach hmm… międzykulturowych. To zawsze idzie w tę stronę, że kobiety bardzo chętnie wybierają mężczyzn z jakiegoś bogatszego niż ich własny świata, w drugą stronę to nie działa. Stąd na koniec moja teza: może i są te trzy komponenty męskiej atrakcyjności, ale kasa jest najważniejsza dla największej częsci kobiet. Mam rację?

    • Arkadiusz Jan Dylewski

      Prawda jest znacznie, znacznie gorsza!

  • Arkadiusz Jan Dylewski

    Facet moze tylko jedno, albo kobiete kochac albo ja znac. Dobrze ze kazda z was ignorowalem – gdy niektore z was probowaly mnie poderwac. Wiedzialem ze z wami jest cos nie tak. Nigdy nie bede z zadna kobieta i nie chodzi wcale o ten artykul(bo jest tylko w malym stopniu prawdziwy), ale o to ze studiuje wasza PRAWDZIWA NATURE i macie sie czego wstydzic!

  • Bardzo ciekawy artykuł. W ogóle bardzo ciekawy blog. Dobrze, że jest takie wartościowe miejsce dla kobiet w sieci 🙂

  • Bardzo ciekawy blog. Dobrze jest spojrzeć z perspektywy drugiej płci na związek. Szkoda tylko, że ta perspektywa dotyczy par, które nie mają dzieci i nie są np. po rozwodzie.
    Również żałuję, że tak mało panów komentuje wpisy :(. Uwielbiam dyskusję , pod warunkiem, że jest na poziomie, tzn. Z poszanowaniem odmiennej opinii.
    Czekam na kolejne wpisy.
    Pozdrawiam, Artur

  • Karolina Maslowska

    Zgadzam sie bardzo plus dodam ze od dawna wierze w to ze zakochanie to nie milosc,wierze w teorie ze wybierasz osobe do kochania (nie mylic z zakochaniem :)) i wybierajac taka osobe wedlug punktow z artykulu -oboje tworzycie cos niesamowitego ,cos co jest w stanie przetrwac wiele lat ,bo zakochanie ,zauroczenie trwa chwile a milosc sie tworzy kazdego dnia 🙂 ,cieplo pozdrawiam