Wrażliwa kobieta w związku

wrażliwa dziewczyna w związku

 

W idealnym świecie każda wrażliwa kobieta powinna spotkać szlachetnego księcia z bajki, który nie tylko doceni i pokocha jej delikatność, ale także będzie ją chronił i silnym ramieniem prowadził przez życie. Cóż, nie żyjemy w idealnym świecie. Co więcej mam wrażenie, że nasz świat zaludnia dużo więcej wrażliwych księżniczek niż szlachetnych rycerzy. Może to dlatego, że większość kobiet przechodzi w życiu etap bycia nadwrażliwą dziewczyną, a wiele z nich pozostawia w sobie jej cząstkę już na zawsze. Natomiast u mężczyzn jest inaczej. Oni dorastają z czasem do roli szlachetnego dżentelmena, przy czym, jak wiadomo, nie każdemu w ogóle na tym zależy, a wielu wykrusza się gdzieś pod drodze. Jednak dzisiaj nie o nich. Dzisiejszą bohaterką będzie wrażliwa kobieta, która wchodzi w świat związków, szczególnie dla niej niebezpieczny i wypełniony okazjami do zranień. Ale to również piękny świat, który wcale nie powinien być dla niej nie zamknięty. Jeśli tylko będzie potrafiła ostrożnie stawiać stopy…

 

Zostawmy na chwilę bajki. I zacznijmy od tego, że wrażliwość jest naprawdę piękną cechą charakteru, której nie należy zaliczać do słabości. Chociaż, gdy patrzymy na historie znanych nam związków, może wydawać się inaczej. Zazwyczaj wrażliwe osoby to te, które przywiązują się bardziej, dłużej cierpią po rozstaniu, mocniej odczuwają samotność i mają większe trudności ze znalezieniem kolejnego partnera. Bardzo często przyczyn takich scenariuszów szuka się w niskim poczuciu wartości. Wszak kobieta znająca swoją wartość powinna się szanować, w odpowiednim momencie zamknąć za sobą drzwi, strząsnąć pył ze szpilek i dziarskim krokiem ruszyć dalej przez życie. I w wielu przypadkach właśnie o to chodzi. Ale spójrzmy na to również z innej strony. Gdzieś obok poczucia wartości jest w człowieku wrażliwość, która rządzi się własnymi prawami i wyzwala w nas zachowania, cóż, nieraz zupełnie sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem.
Wrażliwość, czyli empatia, będąca zdolnością niemal fizycznego odczuwania czyichś emocji.
Wrażliwość, czyli zmysł obserwacji, abstrakcyjnego myślenia i pragnienie poszukiwania wyższego sensu życia.

Wrażliwość, a więc duchowość.
Wrażliwość, która jest nieustannym poszukiwaniem bratniej duszy. Potrzebą rozumienia się bez słów i dzielenia uczuć na niewypowiedzianych poziomach.
Wrażliwość, czyli ogromne pragnienie bliskości i zrozumienia.
Wrażliwość, która bywa skłonnością do wzruszeń, łez i zachwytów tam, gdzie inni przechodzą obojętnie.
Wrażliwość na dotyk, piękno, muzykę, tłum, hałas, pory roku i dzikość natury.
Wrażliwość, czyli bogata wyobraźnia i przyjemność przebywania w stworzonych przez nią światach.

Wrażliwość, czyli sposób odbieranie rzeczywistości, który wnosisz ze sobą do tworzącej się relacji. Spójrzcie, jak bardzo „poczucie wartości” nie wyczerpuje tematu tworzenia udanych związków. Chociaż właśnie w kontekście związków mówi się o nim tak wiele.

Dlatego ja dziś o tej niedocenianej wrażliwości. I choć tematu również z pewnością nie wyczerpię, spróbuję pokazać Wam zarówno jej piękną, jak i niebezpieczną stronę.

 

Zostań bohaterem mojej historii…

 

Tak więc kobiety wrażliwe przywiązują się bardziej. To nie musi być nic złego i nie jest – w związkach, w których dostają tyle samo szacunku i miłości, ile same wkładają. Są relacje, w których na pierwszy rzut oka widać, że on nie zasługuje na swoją dziewczynę. Z różnych powodów, oszukuje ją, zdradza, lekceważy, pije, narkotyzuje się albo jest alimenciarzem, uciekającym przed życiem i odpowiedzialnością w kolejną przygodę. To właśnie w tych przypadkach rozsądna kobieta, nawet bardzo kochając, powinna przejrzeć na oczy i poważnie zastanowić się, czy takiego związku dla swojego dobra nie zakończyć. Wrażliwość jednak patrzy inaczej niż zdrowy rozsądek.
Wrażliwe dziewczyny są mistrzyniami w dorabianiu do związku własnej historii i ideologii. Najbardziej klasyczną z nich jest mit o dwóch połówkach jabłka, które są sobie przeznaczone. Wiele kobiet niezwykle mocno przywiązuje się do myśli, że ich mężczyzna jest najbardziej wyjątkową osobą w ich życiu – bratnią duszą, przyjacielem, przeznaczeniem – i wówczas robią wszystko, żeby ten pomysł obronić.
Jeżeli poznały go w przedszkolu albo na obozie harcerskim, ulegają wizji romantycznej miłości od pieluch aż po grób. Jeśli obydwoje pochodzą z rodzin z problemem alkoholowym, wierzą, że wspólne doświadczenie zbliżyło ich do siebie i pozwoli pokonać wszystkie trudności. Bardzo często dziewczyna obdarzona dużą wrażliwością będzie starała się wynagrodzić swojemu chłopakowi deficyt miłości z rodzinnego domu. Dużo rzadziej otrzyma od niego miłość i opiekę, której sama potrzebuje. Jeśli poznali się w jakiegoś rodzaju wspólnocie, na pielgrzymce, koncercie czy rekolekcjach, uduchowiona dziewczyna będzie myślała o swoim związku jak o komunii dusz, czymś wyjątkowym i niepodlegającym prawom tego świata. W takich związkach rozwiązywanie problemów często sprowadza się do zaklinania rzeczywistości lub zamykania na nią oczu, w nadziei że Bóg, przeznaczenie i miłość poradzą sobie same.
Powiecie, że bardzo to wszystko naiwne. I rzeczywiście – wrażliwość niebezpiecznie ociera się o naiwne i romantyczne myślenie o życiu. A jednak zadziwiające jest to, jak wiele kobiet, nawet z pozoru twardych i rozsądnych, wchodząc w związek poddaje się romantycznej wizji odegrania roli wybawicielki swojego mężczyzny. Pomyślcie o wszystkich dziewczynach uparcie trwających przy narkomanach stale powracających do nałogu, przy chłopcach skrzywdzonych przez życie, którym trzeba zapewnić ciepło i opiekę, przy alkoholikach od których przecież nie można odejść, bo sami nie poradzą sobie w życiu. Wszystkie te sytuacje wzbudzają w kobietach poczucie misji. I poruszają pragnienie bycia kimś jedynym i niezastąpionym, pomocą, sensem życia i zarazem bohaterką być może jedynej romantycznej historii własnego życia.

 

Blisko, bliżej, seks

 

Nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, ale kobiety o dużej wrażliwości częściej niż inne uprawiają seks nie dlatego, że chcą, ale dlatego, że próbują coś w ten sposób uzyskać. Zanim jednak pójdziemy w stronę złych skojarzeń, należy powiedzieć, że tym czymś jest bliskość i więź z mężczyzną, której brakuje im we spólnym życiu. Tam, gdzie świat wrażliwej dziewczyny zderza się z rzeczywistością związku, dochodzi często do dużych rozczarowań. Gdy okazuje się, że on nie jest spełnieniem wyobrażeń o szlachetnym rycerzu, ani bratniej duszy, lecz najzwyczajniejszym na świecie mężczyzną, z typowo męskim sposobem wyrażania uczuć – ona może poczuć się najbardziej samotna na świecie. Przy czym poczucie osamotnienia dużo bardziej boli w związku, gdy jest wynikiem rozczarowania, a nie faktycznym brakiem drugiej osoby u boku.
Im większa wrażliwość, tym większe pragnienie bycia dostrzeżoną i zaakceptowaną. Im większa głębia przeżywanych uczuć, tym większa potrzeba, żeby były one potwierdzone i odwzajemnione w odczuwalny sposób. I pomimo, że seks nigdy nie powinien być domaganiem się uwagi ani miłości, to jednak czasem staje się najprostszą ku temu drogą. Dostrzeż mnie. Pokaż, w jaki sposób mnie kochasz. Zatrać się we mnie, tak jak ja zatracam się w uczuciach do ciebie. Pozwól mi być przez chwilę całym twoim światem. Daj mi taki rodzaj bliskości, jakiego jestem głodna na co dzień. Kobiety czują instynktownie i mają w tym rację, że seks jest doświadczeniem, w które mężczyźni angażują się najmocniej. Że to właśnie wtedy oni porzucają swój chłód i niedostępność, zdradzają uczucia, pozwalają sobie na czułość, szczerość albo moment słabości. Jest to zatem miejsce, w którym można się spotkać na takim poziomie, jakiego one pragną.
Nie chodzi o to, żeby cokolwiek tu oceniać. Należy jednak zrozumieć, że wprost proporcjonalnie do wrażliwości, seks przestaje być zabawą, a staje się miejscem spotkania i wyjątkowej bliskości.

 

W osobnych światach

 

Wyjdźmy jeszcze raz od tego, że każdy związek to zdarzenie dwóch zupełnie różnych światów i poziomów wrażliwości. Każdy z nas wchodzi w niego z pragnieniem bliskości, ale też  z własnym wyobrażeniem, jak ta bliskość powinna wyglądać. Dla kobiet o dużej wrażliwości związek zawsze będzie czymś więcej niż tylko przyjemnym spędzeniem wspólnego czasu na randkach. Będzie nadzieją na stworzenie kolejnej silnej więzi i głębokiego porozumienia. Często najsilniejszymi związkami wrażliwych ludzi są przyjaźnie, nawiązane z wybranymi osobami, w pewien sposób podobnymi do nich. Nie są one może zbyt częste, ale potrafią znaczyć więcej niż więzy rodzinne. Mężczyzna to kolejna wybrana osoba, ktoś, kto odegra w naszym życiu ogromną rolę. Chciałoby się więc, żeby tak jak najbliższy przyjaciel szanował i rozumiał naszą wrażliwość, chciałoby się dzielić z nim myślami, zachwytami i płaczem, wiarą i wątpliwościami, własnym sposobem patrzenia na świat. A co jeśli on tego świata nie rozumie i nie chce wkraczać na jego teren?

Nie sposób całkowicie oddzielić miłości od przyjaźni, ale trzeba zgodzić się na to, że mężczyzna twojego życia nie będzie wiedział o tobie wszystkiego i pewnych rzeczy nie zrozumie. Co wcale nie znaczy, że związek jest powierzchowny i do niczego nie prowadzi. Warto mieć swój świat, swoich przyjaciół i swoje pasje, ponieważ to sprawia że druga osoba jest fascynująca i w pewien sposób ciągle tajemnicza. Kobieca wrażliwość jest bardzo tajemnicza. I może być dla mężczyzny naprawdę piękną cechą, jeśli tylko kobieta sama ją akceptuje i potrafi w zgodzie z nią żyć. Wrażliwość kobiety może być urocza, inspirująca, wzruszająca i wzbogacać wspólne życie o to, czego w męskim świecie brakuje. Ale może być również niesłychanie męcząca. Może przyjmować formę histerii i infantylności, może pchać kobietę w stronę nieustannie zmiennych nastrojów, może uczynić z niej małą, nieporadną dziewczynkę, która nie chce i nie potrafi stać się dojrzałą partnerką.

Mówiąc krótko: na pewno można się do pewnego stopnia wrażliwością dopasować. A czy warto szukać wrażliwego i empatycznego mężczyzny? Warto szukać takiego, przy którym będziemy mogły być sobą. Nie rezygnując ze swojego wewnętrznego świata ale też nie czując z tego powodu winy. Warto płakać wtedy, gdy tak czujemy, ale też brać się w garść, gdy wspólne dobro tego wymaga. Opowiadać o swoich przeżyciach i wątpliwościach, ale nie wymagać całkowitego zrozumienia. Wierzyć po swojemu, chodzić własnymi ścieżkami, zachwycać się najmniejszymi drobnostkami i tracić czas na to, co totalnie nas pochłania. Wyrobić sobie przestrzeń, której wrażliwość potrzebuje. Ale nie po to, żeby się w niej zamknąć, tylko żeby gdzieś na jej obrzeżach cudownie się z kimś spotkać.

 

Wiem, że ten tekst nie dotyczy wszystkich kobiet. Będą wśród Was takie, które pomimo dużej wrażliwości zupełnie się w nim nie odnajdą. Ale świadomie skupiłam się głównie na problemach i niebezpieczeństwach związanych z wrażliwością i tych sytuacjach, w których może ona związkom zagrażać. A że zagraża – to wiem z Waszych maili. Powyższym tekstem uzupełniam również to, czego nie zdążyłam napisać niektórym z Was osobiście.

Polecam Wam również dwa poprzednie teksty w cyklu o wrażliwości, które będą bardzo dobrym wstępem i uzupełnieniem:

Ciemna strona wrażliwości

Sprawdzone sposoby na wrażliwość

A spoza bloga gorąco polecam tekst Asi o osobach nadwrażliwych. Kopalnia informacji i świetnie wyjaśnienie tematu:

Bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi – co warto wiedzieć o osobach wysoko wrażliwych

 

gosia

 

 

 

 

zdjęcie

  • Kamila Górska

    Wspaniały tekst! 🙂 (jak zwykle). Sama wiem po sobie, że z tą wrażliwością jest różnie. Tak bardzo boimy się zranienia, że nie potrafimy się przed kimś otworzyć bo on pewnie i tak nie zrozumie więc nie ma sensu próbować. Jednak jeżeli nie spróbujesz – nigdy się nie dowiesz.
    Pozdrawiam!

    • To jest za każdym razem ryzyko, nie tylko w związkach damsko-męskich. Ale pod tym względem warto być ryzykantem, bardzo warto!
      Pozdrowienia 🙂

  • Trafiłaś w samo sedno! ” Wrażliwość niebezpiecznie ociera się o naiwne i romantyczne myślenie o życiu” – jakbym czytała o początkach swojego związku. Trzeba było sporo czasu, abym zeszła z obłoków na ziemię 🙂 „Trzeba zgodzić się na to, że mężczyzna twojego życia nie będzie wiedział o tobie wszystkiego i pewnych rzeczy nie zrozumie.” – również prawda. Co prawda spotkałam mężczyzn, którzy mieli podobny poziom wrażliwości jak ja i rozumiałam się z nimi doskonale, ale jednak zostali w strefie przyjaźni. Choć teraz czasami brakuje mi tego zrozumienia, to wiem, że sama tak świadomie wybrałam i duet wrażliwa kobieta + praktyczny i racjonalny facet ma rację bytu, chyba nawet dobrze się uzupełniamy 🙂

    • Chyba my też tworzymy taki duet i mi również bardzo to odpowiada 🙂 Lubię stabilnych emocjonalnie i rozsądnych facetów, bo stanowią świetna równowagę dla mojej wrażliwości. Chociaż muszę też przyznać, że mój narzeczony ma ogromne pokłady empatii i świetnie potrafi wyczuwać moje nastroje, nawet jeśli do końca ich nie rozumie.

  • Ja nie wiem co mogę tutaj dodać, powiedziałaś wszystko. I oczywiście ze wszystkim całkowicie się zgadzam! Prześwietny tekst, kochana! 🙂

  • Teodora Dostojewska

    Dzięki za świetny tekst!
    Jakie to wszystko prawdziwe…

  • Już myślałam, że będzie o mnie, ale poszłaś w zupełnie innym kierunku niż się spodziewałam. Znowu dajesz mi do myślenia. 😉

  • Ja jestem takim typem wrażliwca – chociaż bywa, że się przed tym bronię jak tylko mogę. Z moim mężczyzną ciągle uczymy się siebie nawzajem. Myślę, że on doskonale wie jaką wrażliwość mam w sobie i widzę zresztą, że próbuje mnie zrozumieć. Często zadaje mi pytanie o czym myślę, jak się czuję. Właściwie nie ma nic lepszego niż uczucie, że ktoś się nami opiekuje, że nas wspiera. Wcale nie musi nas do końca rozumieć.

    • Nie wiem czy to tylko u mnie, ale zakładka facebook po prawej stronie nie działa. 🙂

    • Taki mężczyzna to skarb 🙂 I masz rację, nie trzeba się do konca rozumieć, żeby się o siebie troszczyć.

  • Trafiłaś w punkt tym, że wrażliwość ma blisko do naiwności. Chyba przez to, że niektórzy wykorzystują naszą wrażliwość, zamykamy się w sobie żeby nie zostać zranionym.